M jak Muzeum

28/09/2011

Ranking

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 09:00

Zbliżają się wybory (a u nas posiedzenie Rady Powierniczej), więc różnego rodzaju agencje badania opinii publicznej prognozują że wygrają ci, albo tamci. Poszczególne partie zaczynają się martwić o poparcie takich czy innych grup społecznych. No, próbują się przypodobać ludziom. A w każdym razie interesują się tym, co ludzie o nich myślą. A NWD nie! Pierwsze i jedyne zebranie NWD z załogą – nasz audytor uznał, ze to wspaniały pomysł, a NNGPD (Nasza Nieoceniona Główna Pani Dyrektor) od razu sobie zastrzegła, ze byle nie za często… no więc to pierwsze zebranie było wyjątkiem, ponieważ okazało się, ze jesteśmy NIEWDZIĘCZNI. Oczywiście chodzi o list, który kuratorzy wystosowali do Ministerstwa – z protestem przeciwko wdrażaniu NNORO (przypominam nieustajaco, że jest to Nasz Nieco Obłąkany Regulamin Organizacyjny, Nieco mozna sobie wymienić na Nadzwyczaj albo Nonsensowny). Przypomnijmy kilka dat: NWD, idac na urlop wysłała to swoje arcydzieło do MKiDN w piątek 2.09, a kuratorzy wysłali swój protest tuż przed ich powrotem, we czwartek 15.09… NWD wróciła z niezasłużonego odpoczynku i nagle okazało sie, że coś się całej tej menażerii nie podoba i jeszcze osmielili się poskarżyć w ministerstwie… NNGPD zaczęła od sztorcowania Głównej Konserwatorki, uznając to za nielojalność i niewdzięczność, bo przecież większość postulatów z jej działu została spełniona… Potem zaczęły się łapanki na korytarzu… Czy NWD naprawdę uważa, że ma jakichkolwiek zwolenników wśród pracowników merytorycznych i konserwacji? Że ktoś się za nią opowie i będzie ją popierał? Przecież to co się dzieje, to sama jedna obrzydliwość… O Misiabela, O sancta simplicitas!

Reklamy

24/09/2011

Milczenie owiec

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 23:36

O problemie remontu prowadzonego cichcem po kątach już pisałam. Kolejne działy demontują swoje galerie stałe, w tym kawałek po kawałku rozbiera się galeria sztuki polskiej… Nawet Piotrowski przyznał, że była to – BO BYŁA – jedna z naszych najlepszych galerii… Jak wszyscy wiemy, było to dzieło Naszej Nieocenionej, Niezadowolonej, Nadętej albo Niewydarzonej – niepotrzebne skreślić – Pani Dyrektor (NNPD).  Z jakiegoś powodu NNPD nigdy nie potrafiła się cieszyć nawet z tego, co jej się w życiu udało – patrz galeria – żadne sukcesy nie były w stanie jej dowartościować na tyle, żeby mogła normalnie funkcjonować, bez dokuczania innym (obecna galeria, jak stwierdziła NNPD, została zepsuta przez jej następczynię…).  Jak wiadomo nowy projekt przewiduje obcięcie ilości obrazów o połowę (Grunwald zostaje, chyba żeby się go dało gdzieś wysłać, np. do Stanów na wymianę z artystą Rothko), ponieważ  teraz obrazy wiesza się  luźno, jak stwierdziła bywała w szerokim świecie NNPD. Problem w tym, że dotyczy to sztuki współczesnej, może u nas w Zachęcie to się sprawdzało, ale u nas w muzeum niekoniecznie…

Co do remontu to pojawiła się kwestia etyczna, a może raczej prawna. W jaki sposób udało się NWD zmusić – prośbą, groźbą czy przekupstwem – żeby grupa techniczna wzięła urlop bezpłatny i rozbijała ściany…? Jest w tym coś idiotycznego, żeby to Solidarność zastanawiała się, w jaki sposób nie zaszkodzić, tylko pomóc ludziom, którzy milczenie sugeruje niedwuznacznie, że coś jest nie w porządku.

Pytania:

1. W jakim stosunku pracy pozostają nasi panowie z grupy technicznej? Czy istotnie zostali zmuszeni do wzięcia urlopów bezpłatnych, czy może zostali zatrudnieni na umowę o dzieło? Czy zatrudni się ich ponownie, kiedy już cały ten cyrk się skończy, jesli w ogóle się skończy? W jakim wymiarze godzin i na jakich warunkach?

2. Czy bedąc na urlopie bezpłatnym można wykonywać swoje normalne obowiązki służbowe? A konkretnie, czy panowie z grupy technicznej moga nosić i pakować obrazy, wypożyczane do innych muzeów? Bo jak nie, to kto to ma robić? Krasnoludki?

3. Co z ubezpieczeniem zdrowotnym? Co będzie, jesli któryś z panów zachoruje na grypę? Albo coś mu zleci na głowę? Albo będzie musiał pójść z dzieckiem do alergologa?

4. Kto to wymyślił i podpisał? Czy to jest zgodne z kodeksem pracy? Co na to PIPa i wszyscy święci?

Refleksje:

Jest coś obrzydliwego w tym, że NWD zarabiająca  po kilkanaście tysięcy (nie mówiąc o NNPD czyli naczelnej dyrekcji, pobierającej i pensję, i emeryturę (co było możliwe po zmianie miejsca pracy)) – ubolewa publicznie nad faktem, że wzrosła płaca minimalna, co podobno  rujnuje nam fundusz płac…  Na szczęście wszystko wskazuje na to, że pensje panów z grupy technicznej zostały zaksięgowane w rubryce REMONT, więc chociaż tutaj dyrekcja sobie poradzi… Poza tym może warto przypomnieć, że pracownicy MNW (Muzeum Narodowe w Warszawie, nie co insze) od trzech lat nie dostali rewaloryzacji pensji…

KONFACELA

 

 

19/09/2011

Kolejna zasada

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 19:23

Kolejna zasada, nie pamiętam który numer:  kto milczy, ten nie ma racji. Z nami będzie podobnie. Jesli będziemy milczeli, odejdziemy z niczym, jak w Najsłabszym Ogniwie… Jeden z członków naszej WRP (Wspaniałej Rady Powierniczej, jak zawsze pierwsze W można sobie odczytać inaczej) na skądinad słuszne pytanie, dlaczego ten sam program muzeum krytycznego w wykonaniu naszego eks budził sprzeciw, a w wykonaniu NWD nie budzi sprzeciwów – odpowiedział bardzo rozsądnie – widocznie w programie mojego szanownego kolegi (jak nietrudno zgadnąć, obaj są z miasta Poznania) były jakieś pozytywne, racjonalne elementy i one nie budzą sprzeciwu pracowników warszawskiego Muzeum… Mowa była nie o ciasteczku OREO, tylko o reformie, a konkretnie o naszym ORO (dla przypomnienia – Obłąkanym Regulaminie Organizacyjnym)…  Słuszność programu zmian w Muzeum jest więc mierzona wielkością naszego  sprzeciwu… co z jednej strony jest krzepiące, ale z drugiej strony są inne kryteria, takie chociażby jak zdrowy rozsądek… profesjonalizm… a nawet zwykła ludzka przyzwoitość…

PYTANIE: Na czym polega zasadnicza różnica między naszym eks, a NWD?

ODPOWIEDŹ: Na umiejętności wzbudzania strachu w ludziach. Pamiętam, czy nie jedyne?, zebranie pracowników z dyrekcją, na którym ludzie bali się otworzyć usta i zapytać o cokolwiek, nie mówiąc o dyskusji. Przypuszczam, że to musi być przyjemne, wzbudzać tego rodzaju uczucia w innych, zawsze to trochę pomaga odbudować nadwątlone ego i wzmaga poczucie władzy…

14/09/2011

Zasada nr 349 po raz drugi

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 19:04

Powtórzymy jeszcze raz: co dobrze działa, trzeba zniszczyć. Patrz dział oświatowy albo dział edukacji, jak tam kto woli. Mimo że dział ten podlegał zawsze dyrektorowi ds. naukowych, w naszym nowym ORO (nie chodzi nam o ciasteczko OREO, tylko Obłąkany Regulamin Organizacyjny) podlega pani, której ramiączka od stanika wystają spod sukienki, a nie jest już taka… młodziutka… Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że gros zwyczajowych uprawnień dyrektora naukowego zostało przypisanych pani od ramiączek tylko po to, żeby jakoś uzasadnić fakt jej obecności w Muzeum… Tak czy inaczej pani od ramiączek i ciasteczek, tudzież tłustych kotletów, pojadanych w trakcie pracy – postanowiła odsunąć od pracy nasz dział edukacji, po to aby móc zatrudnić jakąś kolejną znajomą Miśkę, Tećkę albo Mućkę z dalekiego kraju, która raz – dwa – trzy! Baba Jaga patrzy! wymyśli nowy program edukacyjny dla Konesera, z którym teraz współpracujemy… Wiem, że edukacja to inny rodzaj wiedzy, nie znawstwo, lecz wiedza na pograniczu psychologii i socjologii, tym niemniej WIEDZA, której wyraźnie zbywa naszej nowej Mećce…  Oczywiście… dla pani od kotletów to nie pierwszyzna… udało jej się zaplantować Najjaśniejszą w MNW, a następnie w Królikarni… a teraz pod nieobecność naszych Lejdis, postanowiła przemycić kolejnych krewnych i znajomych…

Remont to temat rzeka. Okazało się, że remont trwa i to trwa już od jakiegoś czasu… a my tu nic nie wiemy! Niektórzy sądzili, że to kwestia spełnienia jednej z naszych pań dyrektorek (Jest jedyną znaną mi osoba, która lubi remonty – jak powiedziała swego czasu w Przekroju nasza pani dyrektor o swojej zastępczyni)… ale rzecz jest poważniejsza. To znaczy remont trwa i rozszerza się na kolejne pomieszczenia.  Trąf, trąf! misiabela – padają ścianki z gipsokartonu i drewniane ekrany. Trąf, trąf – trąf trąf! z hukiem odpadają od ściany metalowe  stelaże… wreszcie na ryzality wpada światło dzienne. Hej, Młoty! Do roboty! Niebieskie ptaki do paki! Zasadniczy problem polega jednak na tym, że ten remont robią nasi panowie z grupy technicznej, a nie normalna ekipa remontowa… Aż się boję pomysleć, kto pójdzie do paki, jak coś się stanie…

KONFACELA

10/09/2011

Zasada nr 12

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 18:26

Zasada nr 12: Co źle działa, należy wspierać.

To bardzo ważna zasada. NWD odziedziczyła po Piotrowskim kilka osób, które nigdy nie powinny pracować w Muzeum, ponieważ czego się dotkną, to źle zrobią, że użyję eufemizmu. Po przyjęciu do pracy SOF (Specjalistki od Fundraisingu ) nasz eks zapewniał, że teraz zostaniemy zasypani pieniędzmi, wprost nie będziemy wiedzieli, co z nimi robić. Na uwage, że wielokrotnie składaliśmy podania o takie czy inne dotacje, roześmiał się dobrodusznie i powiedział, że na pewno nie umieliśmy uzasadnić swoich potrzeb, a teraz nasze życie zmieni się o 180 stopni. Czy ktoś widział jakiekolwiek pieniądze zebrane przez tą panią? Ta sama zasada dotyczy działu promocji. Jest to jedyny dział, który nie był w stanie dostarczyć do działu kadr zakresu obowiązków swoich pracowników, a sposób w jaki promował naszą ostatnią wystawę (estońską, trzeba zapamiętać tę nazwę, bo pewnie nieprędko znowu będziemy robili jakiekolwiek wystawy) wołał o pomstę do nieba. Opowiadana po korytarzach historia niedoszłego patronatu prezydenta kraju budziła litość i trwogę. Nie mówiąc o zaproszeniu, co do treści którego spierało się stanowczo za dużo osób… zupełnie do tego niepowołanych. Wśród nich – nie wiadomo czym się zajmująca( zakres obowiazków się kłania) PR (czyli Panna Rowerzystka, eksport z Krakowa, której głównym zajęciem w tamtejszym muzeum było pisanie donosów na wszystko i wszystkich… dopóki jej stamtąd nie wyrzucili). Ale żeby tylko rowerzystka. Rusałka w kolorze blond, parę miesięcy temu całe Muzeum leciało obejrzeć PR w wianuszku ze sztucznych kwiatkow na rzemyku na czole…

Zasada nr 18: za Markiem Hłasko, moją (naszą) ulubiona formą literacką jest donos. Patrz wyżej.

Zasada nr 19: Są równi i równiejsi. Nie byłoby w tym niczego szczególnego, ale ostatnio rozziew między tymi dwiema grupami zrobił się wyjątkowo głęboki.

KONFACELA

08/09/2011

Zasada nr 349

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 23:23

Zasada działania nr 349: To co dobrze działa, trzeba zepsuć.

Zasada nr 31: Należy unikać zgranych zespołów ludzkich. Głośne śmiechy, mowa ciała wskazująca na wzajemny szacunek i zaufanie, a nie daj Boże gotowość harmonijnej współpracy oznaczają potencjalne kłopoty.

Zasada nr 31 b: Należy unikać ludzi  przekonanych, że mają do spełnienia jakąś misję, jakąś wizję, a szczególnie takich, którym z jakichś niezrozumiałych powodów zależy na Muzeum. Ci są szczególnie groźni.

Proste, prawda?

Jest rzeczą charakterystyczną, że cokolwiek do tej pory dobrze działało w muzeum, musi zostać popsute. Dobrym przykładem jest nasz nowy regulamin organizacyjny marginalizujący rózne działy, które nie dość, że zostały swego czasu zreformowane (w dawnych dobrych czasach), to jeszcze jak do tej pory znakomicie działały,odnosząc różnego rodzaju sukcesy i jesli nie przynosząc zysków, to przynajmniej zarabiając na siebie.

Przykłady? Ależ proszę: dział wydawniczy i oświatówka. Według nowego schematu oba podlegają  naszej pani DOK (Dyrektor Od Komunikacji), która robi co może, żeby je zniszczyć. Przy czym historia szefowej działu wydawniczego jest rzadkim przykładem wojny podjazdowej między NZD (Z w środku oznacza Znakomitą albo co kto chce. Może być Zdeprawowana). Dziewczyna jest na przemian pomawiana o niekompetencję, kradzież i chorobę umysłową i panie bawią się nią jak kot myszą i nie chcą jej wypuścić z pazurów.  A ostatnia historia z wysyłaniem jej na praktyki (do nas, do Zachęty), a potem odwoływaniem, zakrawa na szaleństwo (w istocie jest przykładem wojny o tereny łowne (myszołowne)) między NZD.  Z oświatówka jest trudniej, bo to team, zgrany team, patrz zasada nr 31. Ale mimo to pani DOK próbuje jak może…

Konfacela

06/09/2011

Zniszczyć muzeum

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 22:31

Zgodnie z zapowiedzią wracamy do naszego znakomitego regulaminu organizacyjnego, ze szczególnym uwzględnieniem schematu ogranizacyjnego. Pomysły scalania poszczególnych działów są tak absurdalne, że nie przychodzi mi nic innego do głowy, jak to, że NPD (Nasza Prześwietna Dyrekcja, względnie Piękna albo Przewrotna,  dopiszcie sobie sami inne przymiotniki według uznania, byle na literę P) chce zniszczyć Muzeum, bo od dawna o tym marzyła! Skądinąd wiadomo, że zwierzała się z tych pragnień, używając zamiast słowa zniszczyć innego słowa uznawanego powszechnie za obraźliwe, nomen omen słowa na P!

Wiadomo, o co chodziło Piotrowskiemu. O zmniejszenie liczby kuratorów, żeby mu za bardzo nie podskakiwali. NPD wcale nie zależy na ograniczeniu Kolegium Kuratorów, bo  zależy jej  na zarządzaniu licznym zespołem, im liczniejszy zespół podwładnych,  tym większy prestiż. Mimo to NPD mechanicznie skopiowała projekt naszego eks, ponieważ, jako się rzekło, nie ma własnych pomysłów. W nowym regulaminie szczególnie absurdalne jest połączenie sztuki wschodniochrzescijańskiej ze starożytną, średniowiecza z sztuką nowożytną i połączenie gabinetów graficznych. To absurd. Szczególnie w stosunku do zbiorów średniowiecznych, które są naszą dumą i chlubą. Poza tym… jesli porównamy NNORO (Nasz Nowy Obłąkany Regulamin Organizacyjny) do bazy danych, to nie jest ona skonstruowana hierarchicznie, to pewne. Wiadać to na przykładzie gabinetów graficznych, z kórych jeden został wcielony do zbiorów z tego samego czasu, podczas gdy inne gabinety, choć połączone, istnieją samodzielnie niezależnie od odpowiadających im zbiorów z tego samego czasu! Takich kwiatków jest więcej i jest to wyraźny dowód na to, że nie chodzi o jakąkolwiek reformę (jak napisała w Gazecie Wyb. Dorota Jarecka), tylko o rozwalenie czegoś, co istniało od dawna i – budziło chęć zniszczenia.

PYTANIE: Dlaczego NWD zdecydowała się przyjść do Muzeum?

ODPOWIEDŹ: …

WASZA KONFACELA

03/09/2011

Bądźmy bardziej delikatni

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 18:29

Nowe klapki, pareo i inne plażowe drobiazgi przesłaniają rzeczywistość NWD. Czyżbyśmy mieli być na dwa tygodnie pozbawieni naszych poniedziałkowych zebrań, troskliwie protokołowanych i rozsyłanych (wraz z listą obecności) do całej muzealnej społeczności? Owe zebrania są najlepszym przykładem stylu zarządzania NWD i jest to styl autorytarny… Czyżby kolejny spadek po Piotrowskim? Zwykle wygląda to tak, że pani dyrektor prowadząca zebranie komunikuje zebranym to i owo – czasem nawet podejmuje sama ze sobą coś w rodzaju dialogu. Szafy tańsze niż się spodziewaliśmy, mimo że nikt włącznie z najbardziej zainteresowanymi osobami nie pyta – bo i po co – co tańsze od czego i dlaczego, bo wiadomo że to nie nasza sprawa; drzewa wycięte na dziedzińcu Lorentza , jak wytniemy wszystkie będzie lepszy mikroklimat, więcej cienia, więcej tlenu, najlepiej od razu wybrukować wszystko kostką Bauma, będzie ciszej, taniej, sucho, czysto, po prostu pewnie (żeby ująć rzecz z kobiecego punktu widzenia). Jest to tzw. dialog pozorowany albo komunikowany i po kwadransie można spokojnie oddalić się do nowych zadań…
Teraz o nowej strukturze muzeum… jest to, jak wyżej, spadek po naszym eks, leciutko podrasowany przez kuratorów, którzy podjęli trud redakcji i korekty tego dzieła (schemat wysłany przez Piotrowskiego do MKiDN został między innymi odrzucony z powodu ogólnego niechlujstwa i licznych niekonsekwencji). W zamian za swoją obywatelską postawę kuratorzy zostali nagrodzeni – to znaczy absurdalna struktura pozostała, nie mówiąc o mnogości stanowisk w działach administracyjnych. Kiedy ośmielili się zaprotestować, NWD stwierdziła, że pismo jest niegrzeczne… No pewnie, co nie po myśli NWD, musi być niegrzeczne z istoty rzeczy… Jak mówi pewna krowa (od czekolady), bądźmy bardziej deklikatni!

Konfacela

Blog na WordPress.com.