M jak Muzeum

18/10/2011

Prawo buszu i co kto ma w głowie

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 21:17
Tags: , , , , , , ,

Dzisiaj będzie na temat innych muzeów. To znaczy mniejszych, bo my jesteśmy najwięksi w Polsce. Proszę bez uwag, że nazgarnialiśmy z różnych miejsc po wojnie, bo to były inne czasy i w ogóle to było ponad 60 lat temu. Poza tym mogłoby tak być, że gdybyśmy nie nazgarniali, to by tego dzisiaj nie było. Jesteśmy najwięksi i – wyznaczamy pewne trendy (nic nie ujmując pozostałym muzeom narodowym czyli Krakowowi, Wrocławiowi, Poznaniowi i Gdańskowi). Ba, wyznaczamy standardy etyczne (tzn. dyrekcja wkrótce nam powie, co jest etyczne, a co nie, na razie nie wiadomo. Czekamy z niecierpliwością).

Dlatego problem obciążania innych muzeów opłatami za pakowanie i robienie opinii konserwatorskich doprowadza mnie do pasji. W ustawie o muzeach jest wyraźnie powiedziane, że NIE WOLNO POBIERAĆ OPŁAT ZA WYPOŻYCZENIA. Wolno wziąć za nową ramę albo passe-partout. Bo to jest dobro trwałe, rama zostanie na długie lata, podobnie jak specjalna skrzynia do transportu ceramiki. Ale opinię konserwatorską nasi konserwatorzy wykonują w ramach obowiązków służbowych. Nasza grupa techniczna pakuje w ramach obowiązków służbowych. Nasze inwentarze wystawiają protokoły w ramach obowiązków służbowych. To oznacza, że podatnik płaci za te czynności w ramach naszych pensji. Jeśli inne muzeum musi zapłacić za zrobienie opinii i pakowanie, to ten podatnik płaci po raz drugi, bo to inne muzeum też jest utrzymywane z pieniędzy podatnika. Jeśli nawet gdzieś na świecie Jack czyli przewodniczący tego czegoś, co się nazywa rada powiernicza pobiera jakieś opłaty to jego sprawa, on jest w Anglii, a my w Polsce i obowiązuje nas INNE prawo.

Kiedy mówiliśmy o tym pani dyrektor głównej, i o tym że duże muzea odpłacą nam tym samym albo innym, odpowiedziała kompletnie bez sensu, że, cytuję: takie jest prawo buszu. Rozumiem, że pani dyrektor ma obecnie w głowie wyłącznie gipsokarton, płytę MDF, płytę wiórową i sklejkę, ale kiedyś będziemy robili wystawy i wtedy my dostaniemy po naszych głowach, w których jest coś więcej niż tylko siano i materiały budowlane.

Na ostatnim spotkaniu w Wilanowie, o którym z taką powściągliwością wspomniano na kolegium pracowników – nie mówiono wyłącznie o wskaźnikach, tylko o tym, że nasze Muzeum pozwala sobie na za wiele w stosunku do innych. I że jest to niezgodne z zasadami. NWDN (czyli Nasza Wspaniała Dyrektor Naczelna) broniła się gwałtownie i niegrzecznie, twierdząc, że nie możemy robić za innych (wzrusza mnie jej troska o nas). Ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł za nas robić coś przy naszych obiektach.

Reforma, powtórzę, nie polega na wprowadzeniu NORO (pierwsza litera O oznacza Obłąkany). Nie polega również na pobieraniu opłat za robienie opinii konserwatorskich.

KONFACELA

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: