M jak Muzeum

21/12/2011

Picie herbaty

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 22:59
Tags: , , , , , , , ,

Jak wiadomo, spotkanie z panią dyrektor trwało niecałe 10 (słownie: dziesięć) minut, były pierniki i kolędy z taśmy (zupełnie tego nie rozumiem – w zeszłym roku choinka była be – nie mówiąc o kolędach, a tu taka niespodzianka). Poza tym przyszło sporo osób (podobno kilkadziesiąt albo nawet koło setki, różne źródła różnie podają, jak to w wielkim świecie). To wielki sukces naszej pani dyrektor, która jak pisałam, może spać spokojnie… W ogóle, jak mówią, było milusio, pani dyrektor nawet obiecała, że nie będzie więcej reorganizacji, ani co za tym idzie, kolejnych zwolnień. Nagrody nie były jakoś specjalnie szokujące i to to też było milusie…
…Mój drogi Czytelniku… czy poczułeś się bezpiecznie? Było źle, ale udało Ci przetrwać, to ci inni, głupi, brzydcy i źli narazili się pani dyrektor, a Ty jesteś bezpieczny, co…? Teraz już wszystko będzie dobrze! Wiadomo że w Muzeum pracuje za dużo osób, a jak się towarzystwa nie pilnuje, to wszyscy na okrągło piją herbatę i co tam jeszcze było, daliby się zabić za nagrodę, prawda? Rzecz w tym, że przez lata nagrody dla pracowników merytorycznych były przyznawane za przede wszystkim za wystawy, a nie według widzimisię pani dyrektor, więc jeśli był ktoś, kto dałby się zabić za tę ewentualną nagrodę – to była to osoba, która istotnie piła herbatę i nic nie robiła!
…A co do dyscypliny pracy czyli pilnowania całego tego towarzystwa… naprawdę uważasz, że powinno się nas pilnować?  Kogo, Twoim zdaniem, powinno się pilnować? Merytorycznych, a może konserwację? Kuratorów? Szatynów? Osoby do 35 roku życia? Kustoszy dyplomowanych? Oczywiście Ciebie nie trzeba pilnować, to wiadomo…   I co, naprawdę myślisz, że wydajność pracy rośnie wraz ze wzrostem dyscypliny? Naprawdę w to wierzysz?! Jak mówią, z niewolnika nie ma pracownika, a ja dodam od siebie, że ten, kto się boi, koncentruje się na przestrzeganiu zasad dyscypliny, np. liczy minuty spóźnienia, zamiast zajmować się problemami merytorycznymi, nie mówiąc o wklepywaniu do mony.  Mój drogi Czytelniku… czy my nie jesteśmy za duzi na takie zabawy?…

KonFAcELa

Reklamy

Blog na WordPress.com.