M jak Muzeum

15/01/2012

Poczta Konfaceli

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 21:08

Tym razem będzie poczta Konfaceli czyli mniej lub bardziej zbiorcza odpowiedź na komentarze zamieszczone pod ostatnim postem. Zacznijmy od tego, że to nie blog robi się bodajże rynsztokowy, tylko sytuacja w Muzeum jest rynsztokowa i w pewnym momencie zaczęło wyglądać na to, że nikt tego głośno nie powie, bo wszyscy się boją. Blog w sensie gatunku literackiego – bo jest to rodzaj publicznego dziennika – zapewnia możliwość wypowiedzi tym, którym zamknięto usta.
Idźmy dalej. Nie mam poczucia, żebym kalała własne gniazdo. Norwid zapytał swego czasu: „Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala/Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?”. Nie chodzi o to, żebyśmy milczeli, przecież to bzdura, tylko żebyśmy krytykowali Muzeum z pozycji merytorycznych.
To prawda, ze nie podoba mi się remont, który się u nas prowadzi. Nie muszę być inżynierem, żeby wiedzieć, że jest prowadzony źle i głupio. Być może, gdyby był prowadzony inaczej, nie wszędzie naraz, gdyby Muzeum było w części otwarte, gdyby istniał jakiś jego plan i rozsądny terminarz, byłabym za. A tak jestem przeciw.
To prawda, że nie podoba mi się plan wystaw, a raczej jego brak. W tym roku mamy dwie wystawy, obie problemowe, mimo że na jubileusz powinniśmy mieć coś w rodzaju Caravaggia czyli coś ze sztuki dawnej, najlepiej z jakiegoś zagranicznego muzeum, jakąś monografię któregoś z polskich malarzy z II połowy XIX wieku… bo to są nasze prawdziwe atuty… Czy ktoś z nas wie coś o planach na przyszły rok? Na lata 2013 i 2014? W tej chwili potrzebujemy hitów i atutów, a nie wystaw krytycznych…
To prawda, że nie podoba mi się polityka kadrowa prowadzona przez naszą dyrekcję. To jest już niemal reguła, ale wszedzie tam, gdzie można było wybrać lepiej, wybrano gorzej. Z reguły – najgorzej. Mam na myśli nowych kuratorów nowopołączonych działów czyli sztuki starożytnej z przyległościami, malarstwa polskiego czy jak tam ono się teraz nazywa, i sztuki XX wieku.
To prawda, że razi mnie naiwność niektórych z nas, którzy twierdzą, że powinno się zażądać od naszych pań dyrektorek jakichś protokołów przedsłuchań kandydatów na kuratora sztuki starożytnej. Myślę, że te protokoły nie istnieją albo zawierają nieprawdę. I że żadna siła ich nie wydobędzie z którejś z przepastnych szuflad biurka naszej drogiej pani dyrektor. Podobnie jak to było z listami z poparciem dla kuratora sztuki nowoczesnej.
W tym miejscu przychodzi mi na myśl nieśmiertelny Dziennik Leopolda Tyrmanda, w którym opisuje on swoją rozmowę z Kisielem na temat meczu hokeistów polskich i radzieckich (anno domini 1953). Oczywiście wygrali Rosjanie, na oczach bezradnej, oburzonej publiczności. Kisiel skomentował to bardzo prosto: ludzie muszą wiedzieć, że nic nie mogą, że tamci wygrają z każdym, do tego w majestacie prawa. Potem będą lizać buty władzy za każdy ludzki odruch…
Z nami też tak będzie.

KONfACELA

6 komentarzy »

  1. Sobiecka wróciła z urlopu wściekła jak cholera. Już drugi dzień tylko mordę wydziera. Lepiej nie wchodźcie jej w drogę w tym tygodniu! Menopauza daje się we znaki…

    Komentarz - autor: Anonim — 17/01/2012 @ 21:54 | Odpowiedz

    • Jaka menopauza??? Teraz??? To było już dawno temu…

      Komentarz - autor: Anonim — 17/01/2012 @ 22:40 | Odpowiedz

    • Ja menopauza??? Teraz??? To było juz dawno temu…

      Komentarz - autor: Anonim — 17/01/2012 @ 22:41 | Odpowiedz

  2. To już wielokrotnie było na tym blogu stwierdzone, że panie dyrektorki tkwią po uszy w poprzednim ustroju. Jednak teraz sprawa ma jeszcze dodatkowy aspekt: podatnicy (czyli my wszyscy!) finansują fanaberie dwóch starych wariatek… Ciekawe, kiedy MKiDN to w końcu zauważy?

    Komentarz - autor: Anonim — 16/01/2012 @ 17:14 | Odpowiedz

    • Nasze Panie Dyrektorki nikomu z niczego tłumaczyć się nie będą i nie muszą bo One zawsze mają rację a Ich decyzje są Najdoskonalsze i Jaśnie Oświecone. A my powinniśmy być wdzięczni losowi za szansę udziału w Ich wielkim Dziele i bez gadania wypełniać rozkazy, których sensu nie mamy szans pojąć albowiem Wielkość Dyrektorek nas przerasta i przytłacza swoim geniuszem.A jak przyjdzie potrzeba to życie oddamy by uśmiech wywołać na Ich lickach gładkich

      Komentarz - autor: Anonim — 16/01/2012 @ 20:34 | Odpowiedz

      • Oczywiście. To ideały. Powiem więcej – my kadra naukowa mnw powinniśmy czerpać garściami z ich mądrości. Chodzić z notatnikami i zapisywać co mądrzejsze kwestie. Jesteśmy przecież – jak to powiedziała Morawińska – nieudacznikami. Coś mi się jednak wydaje, że my im do pięt nigdy nie dorośniemy i nigdy też nie dostąpimy zaszczytu pochwały z ich karminowych usteczek. One są zbyt doskonałe. Dlatego uważam, że jako żywe bóstwa powinny odejść z mnw i nawracać kolejnych nieudaczników. Nie bądźmy kochani tacy samolubni i podzielmy się nimi z innymi. Niech i inni dostąpią zaszczytu obcowania z kwintesencją mądrości i nieomylności.

        Komentarz - autor: Anonim — 17/01/2012 @ 06:03


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: