M jak Muzeum

06/03/2012

Fundraising gala diner bis

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 02:26
Tags: , , , , , , , , , , ,

Zbliża się wiosna. Przyroda budzi się ze snu zimowego do nowego życia. Muzeum  też budzi się do nowego życia po niespełna ośmiu miesiącach… Tym którzy jeszcze wątpią, polecam wyprawę na drugą stronę szlakiem wycyklinowanych parkietów. Kiedyś podejrzewałam, że to zapach farby olejnej jest tym, co nas podnieca, ale to chyba jest jednak cykliniarka… do tego stopnia, że podłogi na ryzalicie zeszlifowano przed postawieniem ekranów, co oznacza, że trzeba będzie to powtórzyć po zakończeniu robót. Nie trzeba remontować trzech mieszkań, żeby wiedzieć, że nie ma takiej podłogi, którą można cyklinować w nieskończoność. Tymczasem w hallu głównym robotnicy uwijają się jak mróweczki, to gładząc, to szlifując, to szpachlując. Wesoły stuk młotków i warkot wiertarek nie pozwalają zapomnieć, że tutaj się pracuje!
Moi drodzy… we środę na galerii malarstwa polskiego z przymieszkami odbędzie się dawno zapowiadany fundraising gala diner! Niestety, cała ta sytuacja przypomina dowcip o radiu Erewań. No więc diner w Muzeum, tylko na ścianach nie ma obrazów. Rozumiem obiad w towarzystwie braci Gierymskich. Matejki. Wyspiańskiego. Ale w otoczeniu pustych ścian? Jaki to ma sens? Obiad w otoczeniu pustych ścian można zjesć wszędzie. Dalej. Fundraising gala diner bez jakiejkolwiek zbiórki, tacy, skarbonki, bez zaplanowanej aukcji dobroczynnej, co to za cukier bez cukru, fundraising bez fundraisingu? I w ogóle, kto zapłaci za tan cały diner, bo chyba nie podatnik?… Teraz gala, o la, la! Proszę mi wybaczyć, madames et monsieurs, ale nam niepotrzebny jest prezydent, bo ten odeśle nas do ministra kultury… tylko sponsorzy. Bogaci kolekcjerzy, biznesmeni z pretensjami do kultury i sztuki, ewentualnie politycy.
Teraz sprawy techniczne: co z tym całym bałaganem w hallu głównym? Co z Bitwą, którą trzeba w końcu nawinąć na wałek (i zakopać mozliwie głęboko). Co z tymi ślicznymi mebelkami po księgarni na podeście? I w ogóle kto to wymyślił?!!

KONFAcELA

36 komentarzy »

  1. Nokia N9 reviews state that Nokia N9 is assumed to become the top symbian phone than ever.
    Moreover, there are also different kinds and techniques that are needed in this form of procedure.
    Everything loaded faster, queued faster and was only better for the Roku 3
    compared to the predecessor models for me and during my
    testing.

    Komentarz - autor: http://www.tvsmartreview.com/kroo-metro-safari-money-smartphone-wallet-with-coin-pocket-for-spice-m-5600-flo-tv-review/ — 26/05/2014 @ 13:47 | Odpowiedz

  2. Useful information. Fortunate me I found your website accidentally,
    and I’m stunned why this coincidence didn’t took place earlier!
    I bookmarked it.

    Komentarz - autor: twitter.com — 08/03/2014 @ 23:02 | Odpowiedz

  3. Do you mind if I quote a couple of your posts as long as I provide
    credit and sources back to your webpage? My website is in
    the very same niche as yours and my visitors would truly benefit from a lot
    of the information you provide here. Please let me know if this
    alright with you. Cheers!

    Komentarz - autor: single guys guide — 15/07/2013 @ 05:43 | Odpowiedz

  4. Great post. I was checking continuously this weblog and I
    am inspired! Very helpful info specially the remaining
    phase🙂 I take care of such information a lot.

    I was seeking this certain information for a very
    long time. Thanks and best of luck.

    Komentarz - autor: prestamos rapidos — 28/02/2013 @ 11:58 | Odpowiedz

  5. No to mamy nowego vice dyrektora… mozna sie bylo tego spodziewac od poczatku.
    Mamusia moze byc z synka zadowolona!

    Komentarz - autor: Anonim — 09/03/2012 @ 13:20 | Odpowiedz

    • No przecież od początku było wiadomo, że pan Labuda zostanie „kimś” w muzeum. Nie po to jest się synkiem tej mamusi, aby piastować stanowisko tak podrzędne. A swoją drogą to wielce ciekawe, że pan Labuda najpierw nie mógł zostać kierownikiem, bo było coś nie tak w jego papierach a po 2 miesiącach zostaje vice dyrektorem. Czyżby w tak krótkim czasie udało mu się nadrobić braki w wykształceniu???!!!!!!

      Komentarz - autor: Anonim — 09/03/2012 @ 18:04 | Odpowiedz

      • Zupełnie jak sławetna posłanka Beger, która na 3 – 4 zrobiła „magisterkę”!

        Komentarz - autor: xxxxxx — 09/03/2012 @ 19:00

      • Zawiść, jad, typowo to polskie. Typowe w tej instytucji.

        Komentarz - autor: Logiczny — 09/03/2012 @ 19:51

      • Ja się pod tym podpisuję. Rozeźlone małe towarzystwo. Kilka starszych osób, które próbują zrobić dym. Ruszczyc powinien za to odpokutować, bo przy Nim Wam się w dupach poprzewracało!

        Komentarz - autor: Zimny drań — 09/03/2012 @ 20:25

      • Oj, myśli głupie, młode towarzycho, że nam dogryzie!!! Żałosne dupki. Na razie są na świeczniku, ale tylko patrzeć jak z niego z hukiem zlecą i wtedy będą szukali pocieszenia u tych starych dupków, którym się w dupach poprzewracało. Prawda jest taka, że koleś Labuda pracuje w muzeum tylko i wyłącznie dlatego, że jego mamuśka jest w ministrach. Od razu chcieli zrobić z niego kierownika działu, ale nie jest tajemnicą, że Pan ma kiepsko z wykształceniem dlatego szefem tego działu nie został. I nagle nie minęły 3 miesiące i gość jest vice dyrektorem, bo się zasłużył. TO NIE JEST ZAWIŚĆ. Prawda najszczersza dlatego Was tak bardzo boli. Jako nie szef pan Labuda – na dzień dobry swojej pracy dostał gabinet, po pewnym czasie jako nie szef działu pozwolono mu zatrudnić asystentkę (sic!) a teraz został vice!!! Nawet Ruszczyc nie robił takich przekrętów ( choć sam był nieźle pokręcony). I nikomu z pracowników nie odwaliło. Tylko tępe dupki i zakłamane jełopy mogą pisać, że nic się nie stało. Z całego serca – jako ten wredny, stary pracownik – życzę młodym gniewnym, aby i na was się staruszki przejechały, aby i wam ktoś zagroził, aby i wam ktoś powiedział won!!, aby i was ktoś w muzeum porozstawiał po kątach. Tak – tego wam życzę. Dlaczego jestem taki podły. A dlatego, że bardzo bym chciał zobaczyć jak sracie ze strachu po kątach!!!!! Teraz chodzicie z podniesionymi gębami, ale wystarczy chwila nieuwagi i staruszki pokażą wam bramę. I nie pomoże młody wiek i to, że tak niedawno było się z jedną bądź drugą na ty. Już nie długo. Hihihi!!!

        Komentarz - autor: Anonim — 09/03/2012 @ 21:02

      • I fakt faktem zawiść się pokazała, chociaż chce się ukryć. „TO NIE JEST ZAWIŚĆ”? Wpieracie mamę jako prowodyra. Tymczasem, większość z Was pracuje W MNW przez znajomych, lub znajomym załatwia stołki. Podpiszcie się nazwiskiem, a każdemu podam przykład!!! parę przykładów mogę podać od razu! Pan Mateusz, jak sam kiedyś wspomniał, nie musi tu pracować. Za to Wy, musicie i stołek się trzęsie wraz z filiżanką!

        Komentarz - autor: Anonim — 09/03/2012 @ 21:18

      • Skoro nie musi, to dlaczego jednak pracuje?
        Pan Mateusz wspomnial kiedys takze, a wlasciwie to pochwalil sie z rozbrajajaca
        szczeroscia przed kolegium kuratorow zaraz po swoim pojawieniu sie w mnw,
        ze NIGDY nie pracowal w zadnej instytucji i nie ma w tym kierunku zadnych doswiadczen,
        w ogole to nigdy nie pracowal na etacie i praca w muzeum to dla niego jedna wielka nowosc.
        Jak wiadomo, byl wczesniej menadzerem jednego z polskich zespolow.
        Tak wiec, drogi Logiczny, nie o zawisc tu chodzi! Chcielibysmy w koncu
        w tej instytucji miec wlasciwych ludzi na wlasciwych stanowiskach,
        a nie pociotkow bez wyksztalcenia i doswiadczenia!

        Komentarz - autor: Bynajmniej nie wywyzszony — 09/03/2012 @ 23:39

      • A czy nie można poczekać i po efektach sądzić? Czy już naprawdę tak nisko upadliśmy?
        Właściwi ludzie na właściwych stanowiskach. Niestety 95% Zbiorów oraz Administracji żegnamy.

        Komentarz - autor: R.B. — 10/03/2012 @ 00:17

      • „Oj, myśli głupie, młode towarzycho, że nam dogryzie!!! Żałosne dupki. Na razie są na świeczniku, ale tylko patrzeć jak z niego z hukiem zlecą i wtedy będą szukali pocieszenia u tych starych dupków, którym się w dupach poprzewracało. Prawda jest taka, że koleś Labuda pracuje w muzeum tylko i wyłącznie dlatego, że jego mamuśka jest w ministrach. Od razu chcieli zrobić z niego kierownika działu, ale nie jest tajemnicą, że Pan ma kiepsko z wykształceniem dlatego szefem tego działu nie został. I nagle nie minęły 3 miesiące i gość jest vice dyrektorem, bo się zasłużył. TO NIE JEST ZAWIŚĆ. Prawda najszczersza dlatego Was tak bardzo boli. Jako nie szef pan Labuda – na dzień dobry swojej pracy dostał gabinet, po pewnym czasie jako nie szef działu pozwolono mu zatrudnić asystentkę (sic!) a teraz został vice!!! Nawet Ruszczyc nie robił takich przekrętów ( choć sam był nieźle pokręcony). I nikomu z pracowników nie odwaliło. Tylko tępe dupki i zakłamane jełopy mogą pisać, że nic się nie stało. Z całego serca – jako ten wredny, stary pracownik – życzę młodym gniewnym, aby i na was się staruszki przejechały, aby i wam ktoś zagroził, aby i wam ktoś powiedział won!!, aby i was ktoś w muzeum porozstawiał po kątach. Tak – tego wam życzę. Dlaczego jestem taki podły. A dlatego, że bardzo bym chciał zobaczyć jak sracie ze strachu po kątach!!!!! Teraz chodzicie z podniesionymi gębami, ale wystarczy chwila nieuwagi i staruszki pokażą wam bramę. I nie pomoże młody wiek i to, że tak niedawno było się z jedną bądź drugą na ty. Już nie długo. Hihihi!!!”

        Podpisano „Anonim”
        Kto jest asystentką Pana L? „Mamuśka w ministrach”? Trochę Ci się czasy pomyliły, Żółć cieknie po monitorach. A młoda nie jestem. Czemu, aż czemu tak tu się ludzie zmienili? Część ma problemy (nawet psychiczne, o czym nikt głośno nie powie). Młodzi, jak widzę, na dwóch frontach. Bratać się, nie walczyć. Już się młodym nie dziwię, że nie chcą u nas pracować. Zdanie usłyszane, od koleżanki, która mogła by być moją córką: „Pani X, po co ja tu mam być, skoro nie ma atmosfery, a jak kiedyś powiedziałam, że Piotrowski ma rację, że jest nas tu za dużo, to z „działu X”, nikt się do mnie prawie rok nie odzywał”

        Komentarz - autor: Anonim — 10/03/2012 @ 00:42

      • Skoro młodym nie na rękę praca w muzeum to WON za bramę. Świat czeka na takich jak wy – wspaniałych, rewolucyjnych w swych pomysłach. Na wała siedzicie w muzeum gdzie atmosfera nie taka i ludzie okropni. Narzekacie na starych pracowników, że się trzymają swoich starych stołków – a wy co robicie? Dokładnie to samo!! A tak na marginesie sugerujecie, że my starzy czepiamy się, bo nam nic nie odpowiada a ja się pytam dlaczego młoda osoba będąca pudelkiem Sobieckiej dostała podwyżkę kiedy jest na umowie przy rozbieraniu ścian?!? Czy ktoś może mi wyjaśnić ten ewidentny przekręt finansowy.?!!!!!!Z tego co ja stary wiem w żadnym Kodeksie pracy nie ma zapisu dającego dyrekcji możliwość podwyższenia pensji pracownikowi, który w obecnej chwili nie jest pracownikiem. Pani Sobiecka robi przekręty finansowe a my się mamy z tym zgadzać. Najlepiej gdyby wytłumaczył nam to ktoś z młodych. Bo przecież oni tak logicznie tłumaczą wszystko – nawet czyjeś przekręty. A my starzy czepiamy się tylko niepotrzebnie.
        A czy zastanawiacie się dlaczego inny muzealny pudelek Twardecki szykuje się na szefa kuratorów? Ten kolejny usłużny piesek zobaczył, że ma jedyną szansę przy takiej dyrekcji na awans. Już nie długo – przy akceptacji młodych piesków dyrekcji – zostaniemy obarczeni kolejnym garbem w postaci Twardeckiego jako szefa wszystkich szefów!! My starzy mamy powody do zmartwień.

        Komentarz - autor: Anonim — 10/03/2012 @ 07:18

      • Czyim dyrektorem jest teraz pan ML? Czy tylko działu promocji/ programów pub.? Kto mu jeszcze podlega? A skoro on jest dyrektorem to w tamtych działach zwolnilo się stanowisko kierwonicze, będą więc kolejni wywyższeni.

        Komentarz - autor: 123 — 10/03/2012 @ 09:12

  6. Czy to prawda, że mamy nowych WYWYŻSZONYCH, którzy oprócz dyrektorstwa spotkali się z Prezydentem?

    Komentarz - autor: Anonim — 08/03/2012 @ 18:28 | Odpowiedz

    • Ta młoda osoba NIE jest asystentką pana ML. I najpierw, Anonimie, zapoznaj się z jej cv zanim coś napiszesz. Ta osoba ma doświadczenie w pracy w instytucjach kultury i została zatrudniona bez koneksji, więc nie ma powodu jej pochopnie oceniać i oczerniać.

      Komentarz - autor: xyz — 10/03/2012 @ 14:12 | Odpowiedz

  7. PALANTERIA U STERU
    Prywatne interesy

    Odnośnie tej idiotycznej imprezy, to należy sobie zadać podstawowe pytanie, w jakim celu ją zorganizowano? Wbrew pozorom, zorganizowanie takiego obiadu w MNW jest bardzo sprytnym posunięciem. Ponieważ strony są dwie (zapraszająca i zapraszana), to cele też są dwa:

    1.Niemoralna, nienormalna Agusia M. wraz ze swoim brutalnym mężem (panią Elżbietą S.) chce jak najbardziej przypodobać się organizatorowi instytucji, czyli B. Zdrojewskiemu i „elicie władzy” – to oczywiste. Obie panie chcą wejść na „polityczne salony” i się tam ukorzenić, co ma dać im w przyszłości nietykalność oraz pieniądze (i nie tylko, np. w dalekosiężnych planach figuruje kariera polityczna dla męża, czyli p. Elżbiety S. Proszę się nie śmiać! Jak nam doniósł japoński wywiad takie są fakty!). Korzyści dla Muzeum Narodowego nie będzie z tego żadnych, to również oczywiste. Będą jedynie wielkie straty (upolitycznienie opinii o Muzeum, a gdy p. Agusia i jej mąż się ukorzenią na „salonach”, będą z MNW mogły robić dosłownie wszystko i czerpać z niego dla siebie oraz podczepionych pod tę parę „swoich” ludzi wszelkie, finansowe i pozafinansowe, korzyści). Przy tym wszystkim strata finansowa (koszty obiadu) wydaje się stosunkowo najmniejszą stratą dla MNW.

    2.Co z tego będą mieli nasi politykierzy, czyli Bronisław Wpadka Komorowski i Bogdan Platynowy Wacek Zdrojewski? Przede wszystkim chcą obaj uchodzić za „ludzkich panów”, którzy „z troską pochylają się nad sprawami kultury polskiej”, „wsłuchując się bezpośrednio w głos” jednej z najważniejszych instytucji kultury w naszym kraju – Muzeum Narodowego w Warszawie. A ponadto. . . a ponadto w świetle ostatnio ujawnionych politycznych afer z czynnym udziałem Platynowego Wacka zaczyna już go parzyć jego ministerialny stołek. I w nieco dłuższej czasowej perspektywie po wskoczeniu Donalda T. na europejski polityczny stołek (te prywatne plany Donalda T. realizowane są kosztem społeczeństwa polskiego zgodnie z zasadą „po trupach zrealizuję swoje założenia i pokażę Europie, że jestem zadaniowcem, na którego zawsze można liczyć, nawet wbrew wielkiemu oporowi materii”), PO rozpadnie się na kilka kawałków. Z punktu widzenia Platynowego Wacka dobrze jest więc zapewnić sobie polityczny byt i „zadzierżgnąć nić przyjaźni” z Wpadką, co przełoży się w przyszłości na dochody tegoż Wacka. Z kolei Wpadka chce się zbliżyć do grupy wrocławskiej w PO (z różnych powodów – warto o tychże powodach kiedyś napisać). I koło się zamyka.

    Oprócz tych głównych celów, przy okazji takiego obiadu upieczona zostanie cała patelnia innych, drobniejszych, wiadomych celów. Dużo by o tym pisać. Kto ma głowę na karku, ten jeśli nawet nie wie, to z łatwością się domyśli.

    Aha, żeby nie było. . . Obecnie w naszym kraju nie ma jakiegokolwiek ugrupowania politycznego, na które można byłoby głosować w najbliższych wyborach.

    I tak np. największa partia opozycyjna jest za słaba intelektualnie (nie ma zaplecza intelektualnego) i skostniała formalnie. O reszcie nie ma nawet chyba co pisać. Może tylko to: kiepscy ludzie po selekcji negatywnej – kiepskie partie.

    Winna jestem chyba jeszcze kilka słów wyjaśnienia, skąd te tak dobrze pasujące do naszych „ludzkich panów” pseudonimy.

    No, cóż. Jeśli chodzi o prezydenta Bronka, to przecież pamiętamy jego słynne „cudowne” wypowiedzi np. o wodzie (w kontekście powodzi), która ma to do siebie, że się gromadzi, ale potem spływa do rzek, a potem do morza (sic!), przypowieści myśliwskie pod adresem prezydenta Obamy i jego żony, znanych obrońców praw zwierząt (sic!), jego wierszoklectwo, które przebiło wierszoklectwo znanego posła PSL. . . przepraszam P”Z”L Stefaniuka (sic!). Jest tego na pęczki. Pamiętam jak Wpadka otoczony wianuszkiem kobiet z PO wygłaszał jakiś koszmarny wierszyk swojego autorstwa o tym, że w otoczeniu tak pięknych (ach! ach!) pań nie myśli o wyborach, a Z GOŁA o czymś innym (ach jaka subtelna erotyka! co za głębia poezji!). Koleżanki z PO piały z zachwytu (sic!). Żenada. Sickać się chce ze śmiechu! Ciekawa jestem co ten wierszokleta i ynelektualista wymyślił na dziś. Wszak to 8 marca i on takiej okazji nie przepuści! Już się cieszę. Jeśli ktoś jest ciekawy licznych innych kuriozalnych wypowiedzi tego dziecioroba, to wystarczy wejść na youtube i wpisać nazwisko. Bronek w sieci od dłuższego już czasu nazywany jest powszechnie Wpadka.

    Odnośnie ministra Bogdana, to trzeba jasno powiedzieć, że jest to

    Najgorszy minister kultury w historii tego stanowiska.

    Jego wrocławska polityczna prowieniencja jest bardzo interesująca, tak jak wsiech tawariszczi z tzw. grupy wrocławskiej PO.
    Bogdan Platynowy Wacek Zdrojewski nie chwali się w swoim oficjalnym życiorysie umieszczonym na stronie MKiDN tym, że zanim trafił jako asystent do Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego ukończył. . . technikum z dyplomem technik mechanik o specjalności obróbka skrawaniem. A to ważny szczegół! Wszak na stanowisku ministra kultury odżyły jego dawne sentymenty i predylekcje zawodowe i obrabia naszą kulturę skrawaniem! I jest to jedyna działalność na rzecz kultury, jaką uznaje! Ostatnio swoją obrabiarkę nastawił na skrawanie 10% !

    Niezwykle ciekawa jest sprawa desygnowania Bogdana Platynowego Wacka Zdrojewskiego na stanowisko ministra kultury. On sam „od zawsze” chciał liczyć armaty i objąć MON we władanie! Plan by się powiódł, gdyby nie jeden szczegół. Po wyborach w 2007 r. strzelił sobie w stopę, zgłaszając ponownie swoją kandydaturę na funkcję przewodniczącego klubu parlamentarnego PO (było ustalone, że funkcję tę obejmie Zbigniew Chlebowski). Donald T. uznał takie wystąpienie Bodzia za niesubordynację i chcąc się pozbyć konkurenta, zesłał go na rubieże, czyli mianował ministrem kultury. A teraz uwaga! Jak przyjął to kolega Zdrojewski? Piszę to na podstawie relacji osoby, która była naocznym świadkiem tych wydarzeń. A więc jak kolega Zdrojewski przyjął taki wyrok? Mężnie! Stwierdził: „To dla mnie policzek. Ale zacisnę zęby i będę trwał i udowodnię Donaldowi swoją przydatność!” Wyobraźcie sobie teraz Drodzy Kulturalni Czytelnicy, że ktoś Wam proponuje objęcie teki ministra kultury! To takie upokarzające!

    Summa summarum Bogdan Platynowy Wacek Zdrojewski zaczął trwać, a w kulturze zaczęło się dziać coraz gorzej. W końcu za trwania Zdrojewskiego finansowanie kultury przez państwo zeszło poniżej 0.3 % (poniżej trzech dziesiątych procenta – sic!) PKB. Przypomnę w tym miejscu Szanownym Czytelnikom, że w czasach głębokiego PRL-u, gdy ministrem kultury był niejaki Józef Tejchma, finansowanie kultury przez państwo było na poziomie 3% PKB. Obecnie w większości krajów europejskich (również tych nie najbogatszych) finansowanie kultury przez poszczególne państwa utrzymywane jest na poziomie 2-4 % PKB (GDP).

    Czy Szanowni Czytelnicy pamiętają taki moment w pierwszej kadencji rządu Donalda T., gdy ogłosił on, że w budżecie państwa brakuje 17 mld złotych. Kto pierwszy pobiegł do Donalda z aportem niosąc „w zębach” zaoszczędzone w kulturze 300 mln złotych. Oczywiście minister Zdrojewski. Te 300 mln to była kropla w morzu brakujących 17 mld. Przy tak mizernym finansowaniu kultury (poniżej 0.3% PKB) zabierać kulturze 300 mln to była zbrodnia. Pamiętam, że uczelnie artystyczne i instytucje kultury wtedy „padły na twarz”. Ale co tam! Najważniejsze było dla Zdrojewskiego, że się wykazał! Kolejny raz udowodnił Donaldowi swoją przydatność!

    Kolega Zdrojewski zabrał się również ostro z obróbkę skrawaniem polskich instytucji kultury przez zmniejszanie obsady pracowników merytorycznych o 10%. Każdy nowo mianowany przez niego dyrektor jako warunek sine qua non swojego mianowania, niezależnie od tego co opowiadał, jakie to niby fantastyczne warunki rozwoju danej instytucji zapewnił mu Zdrojewski (wszystko to było kłamstwo – pamiętacie co mówił Piotrowski?) otrzymywał zadanie, by bez zważania na jakiekolwiek względy merytoryczne, w ciągu krótkiego czasu zredukować pracowników merytorycznych o 10%! Zdrojewski zaczął na wielką skalę obsadzać stanowiska dyrektorskie jedynie według swojego uznania, bez oglądania się na konkursy. Liczyło się i nadal się liczy tylko 10% (patrz choćby casus Muzeum Łazienki Królewskie, gdzie na stanowisko dyrektora obsadzał trzy razy samych nieudolnych i w krótkim czasie musiał ich zmieniać, gdyż doprowadzali stan zabytkowych budowli niemalże do katastrofy!). Wkrótce potem Zdrojewski zaczął sięgać w instytucjach kultury dla swoich kumpli i ludzi poleconych przez Platformę po stanowiska merytoryczne. Jest to ewenement. U nas Rypson jest tego dobrym przykładem. Nigdy przedtem w historii naszego kraju polityczni kolesie nie sięgali po stanowiska merytoryczne w muzeach, czy filharmoniach!

    W tym czasie, gdzie byśmy się nie ruszyli, w całym kraju w muzealnych kręgach zaczęto mówić nie inaczej o Zdrojewskim jak „ch. . . . Zdrojewski”. Nie popieram wulgaryzmów, ale nic nie można było na to poradzić.

    O ostatnich wyczynach Zdrojewskiego, czyli np. o jego plugawej roli w sprawie ACTA, w likwidacji PIW-u nie będę pisała, bo są to sprawy ogólnie znane.

    Chciałabym jedynie przekazać informację, iż ze względu na sytuację w polskiej kulturze Kapituła Tajnej Rady Kultury większością głosów postanowiła ustanowić z dniem 4 marca trzy comiesięczne tytuły dla ludzi, którzy w danym miesiącu zasłużyli się najgorzej dla polskiej kultury. W kategorii męskiej są to kolejno tytuły: BRĄZOWY WACEK (trzecie miejsce od końca), SREBRNY WACEK (drugie miejsce od końca) i ZŁOTY WACEK (najgorszy szkodnik).

    Jednocześnie przekazuję, iż Kapituła w uznaniu całokształtu działalności przyznała specjalny, honorowy tytuł PLATYNOWEGO WACKA ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdanowi Zdrojewskiemu. Gratulacje! Bardzo się cieszę, gdyż nie znoszę wulgaryzmów. Jakże przyjemniej będzie się teraz rozmawiało o kolejnych numerach Zdrojewskiego. Już nie „ch. . . . Zdrojewski” tylko Platynowy Wacek Zdrojewski. Co za ulga!

    I znakomicie. Bowiem najgorszą rzeczą, której boją się wszystkie polityczne bubki jest śmiech. Kapituła będzie powiadamiać zapewne media o swoich comiesięcznych wyborach.

    I na zakończenie jeszcze jedna wiadomość o niecnej działalności Bogdana Platynowego Wacka Zdrojewskiego. Przy tym numerze wiodący udział naszego Platynowego Wacka w powstawaniu porozumienia ACTA to małe piwo karmelowe. Platynowy Wacek przygotowywał po cichu dla nas ministerialne rozporządzenie idące dalej niż ACTA. Według tajnych zapisów przygotowywanych w MKiDN miał on zostać „depozytariuszem” porozumienia, na mocy którego prywatne firmy i organizacje mogłyby bez postanowienia sądu pozyskiwać od dostawców Internetu dane internautów. Oczywiście nie chodzi tu o walkę z piractwem, a o kneblowanie demokracji, czyli zamykanie wszelkich niewygodnych dla administracji różnego szczebla blogów i stron internetowych, na których można swobodnie się wypowiadać i wytykać władzy jej niekompetencje. Całość sprawy opisana jest pod adresem:

    http://www.pcworld.pl/news/380781_1/ACTA.to.przy.tym.pikus.Zdrojewski.umywa.rece.html

    oraz razem z filmikiem na stronie pod adresem:

    http://www.tvn24.pl/12690,1736619,0,1,po-cichu-powstawal-dokument-idacy-dalej-niz-acta,wiadomosc.html

    Polecam

    Żaba Leśna

    Komentarz - autor: Żaba Leśna — 08/03/2012 @ 08:29 | Odpowiedz

    • A to się nazywa tekst polityczny. Bez sensu, bez logiki, bazując na najniższych instynktach (i tu właściwie Żaba się podkłada, bo może równie dobrze podpisać się nazwiskiem). Ale co tam, udręczeni muzealnicy przyklasną, bo prezydent, zły, minister zły, dyrekcja zła. Tylko my biedni, wieloletni, udręczeni. Cieszy jedno. Zaczyna się opór ku tego typu praktykom. Ludzie zaczynają śmiać się z tych wpisów, z bloga. Większość popiera to co się dzieje w Muzeum. A garstka niezadowolonych, bo trzeba coś robić, ujada. Żal, żal, żal. Sprowadzacie Muzeum do poziomu rynsztoka. Nie Ruszczyc (na którego pluliście, ale nikt nie odkrył jeszcze wtedy blogów), nie Piotrowski, nie Morawińska. To Wy Koleżanki i Koledzy, którzy nie chcą zmian, bo fajnie jest posiedzieć i napisać trzy słowa o filiżance, lub w godzinach pracy kopiować obraz na sprzedaż, albo posiedzieć na Pudelku (Dział Finansów gromi tu wszystkich). To Wy jesteście winni tego, że nie wyszliśmy z PRL-u. To Wy nie chcecie zmian. To dzięki Wam, Muzeum jest postrzegane jako nieprzyjazne, nieatrakcyjne, zamknięte w poprzedniej epoce. Za to stołki wygrzane, kawa wypita, poplotkowano i starczy.

      Komentarz - autor: Logiczny — 08/03/2012 @ 19:57 | Odpowiedz

      • Logiczny bredzisz, ludzie są zastraszani, mobbingowani, obrażani, poniżani, ośmieszani przez panią Morawińską i jej męża. Nie widzisz tego czy jesteś ślepy?! Może i nie widzisz, może jesteś WYWYŻSZONYM? Masz rację ludzie się śmieją ale z nieudolnych poczynań obecnej dyrekcji, zakorzenionej głęboko w PRL. Te tzw. kolegia, propaganda sukcesu… Obiad dla prezydenta ale bez prezydenta… Ech.
        Aha i nie rozśmieszaj mnie : przyjazne, atrakcyjne, nowoczesne muzeum z Sobiecką w roli głównej, no wybacz…
        A zmiany już zaszły i to baaardzo daleko, współczuję następcy, bo czeka go dłuuugie sprzątanie po starszych paniach.

        Komentarz - autor: wodzirej — 09/03/2012 @ 01:21

      • Logiczny, kto się śmieje, kto popiera? Chyba tylko nasi WYWYŻSZENI, którzy nie doświadczyli na własnej skórze chamstwa, poniżania i traktowania ludzi jak śmieci przez panią wice-dyr ES! Najwyraźniej jesteś jednym z nich, skoro ci się to tak podoba!

        Komentarz - autor: poniżony — 09/03/2012 @ 02:14

    • ale żenada…

      Komentarz - autor: Anonim — 08/03/2012 @ 21:18 | Odpowiedz

    • To jest przykład paranoidalnej Leśnej Żaby. Konglomerat paranoi ze schizofrenią. Radzę póki jeszcze może czas, oddać się w ręce dobrego psychiatry, bo to naprawdę wygląda groźnie.

      Komentarz - autor: Anonim — 08/03/2012 @ 23:58 | Odpowiedz

      • A mnie się tekst Żaby Leśnej bardzo podoba! Aż iskrzy się poczuciem humoru autorki i czytając go można się naprawdę nieźle pośmiać z tego podejrzanego, niekompetentnego, towarzystwa, które od jakiegoś czasu kieruje naszym Muzeum i sprawami kultury w naszym kraju. Wiadomo: ryba psuje się od głowy. Przede wszystkim tekst dobrze opisuje kulisy naszego muzealnego życia i cele, które wyznaczyli sobie decydenci. Wiadomo: kasa, kasa, kasa i . . . dodatkowo w przypadku pani Sobieckiej koneksje polityczne. Oczywiście te ostatnie też wiodące do kasy. Tak więc diagnoza Żaby jest bardzo trafna, (co widać choćby po mianowaniu syna posłanki Labudy)! A honorowa nagroda dla Zdrojewskiego? Nareszcie! Genialne! Brawo Żabo, jesteś wielka! A że tekst nieco ostrzejszy? No cóż, ci którzy napychają sobie ZA NIC portfele publicznymi (czyli podatników) pieniędzmi nie przebierają w środkach i robią to w bezczelny sposób, nie uznając żadnych granic przyzwoitości! Ci wszyscy decydenci mają takie poczucie bezkarności, że nie zważają na nic i nikogo i niczego się nie boją, poza, tu w pełni zgadzam się z Leśną Żabą, ośmieszeniem. Tego boją się panicznie. Tak więc śmiech jest naszą jedyną, ale za to znakomitą bronią. Śmiejmy się więc z nich! Leśna Żabo, tak trzymać! Tego nam było trzeba! A tym różnym nielogicznym „Logicznym”, „Anonimom” i innym Diabłom Iwanom, sługusom ciemnej strony mocy, już dziękujemy.

        Komentarz - autor: AntyVader — 10/03/2012 @ 05:24

      • Dla kogo groźnie?!! dla ciebie zdrowy na umyśle anonimie? Dlaczego kiedy ktoś pisze prawdę; pisze ją tak „z grubej rury” to prawie zawsze słyszy, że jest chory! że czas na dobrego lekarza! że jego choroba jest bardzo posunięta! Co jest? czyżby tylko osoba pisząca na tym blogu zdawała sobie sprawę z zagrożenia jakie rozsiewa nasza zasłużona staruszka SPECJALISTKA od mobbingu SOBIECKA ( szykuje się 4 sprawa w sądzie o mobbing przeciwko tej koszmarnej babie), czy nikt nie widzi tego co się dzieje w muzeum? Czy aż tak się boimy, że nawet nie potrafimy anonimowo pisać tego co wszyscy czujemy. Czy może jesteśmy aż tak zakłamani.

        Komentarz - autor: Anonim — 10/03/2012 @ 10:32

      • Jakiej paranoi? Wreszcie ktoś prawdę napisał! Brawo dla Żaby za odwagę!

        Komentarz - autor: mrówka muzealna — 10/03/2012 @ 23:02

  8. Mam nadzieje ze obiad smakował🙂

    Komentarz - autor: abc — 07/03/2012 @ 16:26 | Odpowiedz

    • Tego się dowiemy w poniedziałek na kolegium. Pewnie będzie to coś w stylu:
      „Odbył się obiad dla potencjalnych sponsorów. Podano dwa dania z deserem.
      Zdecydowaliśmy sie tez na przystawki. Obiad bardzo smakował,
      nie stwierdzono uchybień. W wyniku obiadu jeden z obecnych tam potencjalnych
      sponsorów zdecydował sie przekazac 300 złotych na pomalowanie dwoch scian
      w galerii malarstwa obcego. Podziekowania dla dzialu promocji za organizacje obiadu. AMEN”

      Komentarz - autor: potencjalny sponsor niezaproszony na obiad — 07/03/2012 @ 23:18 | Odpowiedz

  9. Szkoda, że naszej nieodżałowanej Beci już nie ma, ta to by dopiero zabawiła towarzystwo!
    A jeśli już o niej mowa, wiecie, gdzie wylądowała?

    Pełnomocnik Dyrektora PISF ds. badań i rozwoju: Beata Chmiel
    http://www.pisf.pl/pl/instytut/struktura-i-zadania

    Komentarz - autor: detektyw — 07/03/2012 @ 00:14 | Odpowiedz

  10. Czemu blokuje się komentarze?

    Komentarz - autor: Sztuczny Ryk Historii — 06/03/2012 @ 23:28 | Odpowiedz

    • Nic sie nie blokuje, po prostu czasem pojawiaja sie dopiero po kilku minutach i odswiezeniu strony.

      Komentarz - autor: Dział IT — 07/03/2012 @ 00:23 | Odpowiedz

  11. A mnie się podoba wizja muzeum bez obrazów na ścianach! Tylko przeszkadzają podziwiać farby firmy X, którymi tak pięknie pomalowano ściany! I w ogóle są z nimi same kłopoty, jak np. z Grunwaldem.

    Komentarz - autor: abcd — 06/03/2012 @ 20:55 | Odpowiedz

  12. I tu się mój drogi przedmówco mylisz. Nasza Pani Dyrektor potrafi być dowcipna, elokwentna i zabawiać rozmową, o ile uzna, że warto, o ile uzna, że ma „godnego” siebie partnera. Wobec nas jest mrukliwa i posępna, bo my nie jesteśmy godni, być „Równi”, stąd dyrektorkie „Wywyższenie”, a nasze „Poniżenie”. Ot i cały plan wystaw : )
    Pani Vicedyrektor natomiast wyraźnie dostosowuje ton i słowa w zależności od tego z kim rozmawia. Niektórych potrafi podle poniżyć, wobec niektórych jest ostrożna i stara się być uprzejma.
    To się nazywa klasa!

    Komentarz - autor: Anonim — 06/03/2012 @ 20:31 | Odpowiedz

  13. Tego typu przyjęcie oprócz menu wymaga jeszcze osoby, ktora bedzie zabawiać gości rozmową. Będzie miła, dowcipna i elokwentna. Tu pojawiają sie niestety moje obawy o jutrzejszy „diner”. Kto to bedzie, nasza dyrekcja do zbyt rozmownych nie należy, główny specjalista MNW pan ML jest sympatyczny ale nie ma wiedzy na temat zbiorów i historii muzeum, nie zna za muzealnych anegdot a i dowcipów o artystach raczej nie przytoczy…

    Komentarz - autor: 123 — 06/03/2012 @ 19:14 | Odpowiedz

    • Przesada, zacznijmy od tego : a u nas w zachęcie…

      Komentarz - autor: wodzirej — 07/03/2012 @ 00:24 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: