M jak Muzeum

23/03/2012

Badylek na głowę

Od jakiegoś czasu obserwuję ze zdumieniem, jak nasza dyrekcja rwie się do załatwiania różnych spraw, które w ogóle nie powinny jej interesować. Dyrekcja to dyrekcja. Powinna dobrze wyglądać, żeby móc godnie reprezentować Muzeum na zewnątrz, starać się o fundusze, wyznaczać priorytety i w razie potrzeby podejmować trudne decyzje. Zarządzanie polega na tym, żeby osiągnać zamierzone cele, organizując pracę innych ludzi, a nie przez wykonywanie zadań osobiście.
A przy okazji… jeśli już mówimy o wykonywaniu pewnych rzeczy osobiście, to chyba najwyższy czas przestać osobiście farbować sobie włosy. Ten żołty odcień jest fatalny, poza tym nie pasuje do tych wszystkich beżowych żakiecików…
Ale wróćmy do trudnych problemów zarządzania.
Normalny dyrektor nie zajmuje się osobiście całym szeregiem spraw, bo nie ma na to czasu i  ma od tego ludzi.
Normalny dyrektor wie, co i jak trzeba zrobić, a w razie potrzeby może to skontrolować. Gdyby nie wiedział, to by nie mógł niczego skontrolować.
Niestety. Niestety. Nasza dyrekcja znowu usiłuje uregulować coś, co w ogóle nie powinno jej interesować czyli kwerendy. Kwerendy są naszym statutowym obowiązkiem, ponieważ zbiory Muzeum nie należą do nas, tylko do całego naszego narodu. Swego czasu pisałam, że nasz dyrektor ds. naukawych chciałby ograniczyć liczbę kwerend – chodzi o to, żebyśmy nie robili czegoś, co nam wypełnia czas, w którym rzekomo nic nie robimy. Stąd najnowsze zarządzenie dyrekcji, powierzające administrowanie kwerendami działowi inwentarzy. Pomijajac fakt, że w dziale inwentarzy są obecnie trzy osoby, jest to pomysł z gatunku surrealistycznych.
Ale mogę się łatwo domyślić, jak to działa, patrz wyżej… normalny dyrektor wie, co i jak trzeba zrobić, a w razie potrzeby może to skontrolować. No ale jak nie wie, to rozpaczliwie próbuje to ograniczyć. Mogę sobie łatwo wyobrazić te rozmowy między państwem dyrektorostwem, a że nie wiadomo właściwie, ile oni tych kwerend obsługują, a po co to robią, a jak to robią, a że nikt tego nie kontroluje – i że najwyższa pora z tym skończyć. Najlepiej wyznaczyć procent czasu, jaki moglibyśmy poświęcać na kwerendy. I pędzić, pędzić tych wszystkich interesantów, którzy jeszcze usiłują coś u nas obejrzeć… Swego czasu wyliczono nam procent czasu, który możemy poświęcić na obiad i było to 3,125% z ośmiu godzin naszej codziennej pracy. Dodałabym drugie tyle na tę poranną kawę, do której tak nas zachęcała pastereczka, a do tego pół procenta na siusiu… I badylek na drogę.

KoNFACELA

20 komentarzy »

  1. Do Żaby Leśnej…
    „P” jest jak Poznań, co oznacza, że nie jestem z Warszawy i osobiście MNW mnie nie dotyka. Napisałem to po prostu jako człowiek. Twoja reakcja jest tym bardziej dla mnie przygnębiająca, bo świadczy o zabrnięciu w ślepy zaułek, który nie pozwala Tobie dostrzec szerszego kontekstu, tego co robisz.
    Ponadto Twoje reakcja dowodzi, że bardziej jesteś zainteresowana kąsaniem, niż rozwiązywaniem problemów.
    To przykre.
    Pozdrawiam z Poznania
    P.

    Komentarz - autor: Anonim — 28/03/2012 @ 06:35 | Odpowiedz

    • „P” jak Piotr Piotrowski?

      Komentarz - autor: przedmiot prawa autorskiego — 28/03/2012 @ 20:25 | Odpowiedz

      • Ha, ha :)))) zdecydowanie nie :)) Jestem zdecydowanie młodszy ;))

        Komentarz - autor: Anonim — 29/03/2012 @ 19:31

    • Jezu!! litości!!!! a jak ktoś napisze „M” to co?!!!! to będzie Morawińska?!? Jest takie powiedzenie – nie każdemu psu Burek na imię. Nie róbcie jeszcze większej wsi niż ta, którą robicie na tym forum!!!

      Komentarz - autor: Anonim — 31/03/2012 @ 09:09 | Odpowiedz

      • To był żart, człowieku, jak się nie znasz, to przynajmniej się nie rzucaj!

        Komentarz - autor: przedmiot prawa autorskiego — 31/03/2012 @ 10:15

  2. Dział Spraw Pracowniczych, prosi o przesłanie lub złożenie w dniu dzisiejszym Ewidencji pracy twórczej stanowiącej przedmiot prawa autorskiego w ramach stosunku pracy za rok 2011 wszystkich osób posiadających prawa autorskie. Ewidencja powinna być podpisana przez Kuratora lub Kierownika. Dokumenty proszę składać do Pani Dyrektor Elżbiety Sobieckiej.

    Czy to też wam nie przeszkadza? Poczekajcie a jeszcze będzie „przepięknie”.

    Komentarz - autor: amator — 27/03/2012 @ 22:22 | Odpowiedz

    • A to dobre! Ewidencja pracy twórczej! Tej babie to już naprawdę odwaliło!

      Komentarz - autor: przedmiot prawa autorskiego — 27/03/2012 @ 23:12 | Odpowiedz

      • Uważaj, bo ta baba oceni czy twoja praca jest twórcza. To jest pretekst do obniżki pensji i tak już zresztą niewielkiej. A wszystko to z miłości do pracowników. Boże! widzisz i nie grzmisz!

        Komentarz - autor: amator — 28/03/2012 @ 00:18

  3. DROGI, BARDZO DROGI (ACH TE DYREKCYJNE POBORY !!!) „P”

    BUJAĆ, TO NAJWYŻEJ MY, ALE NIE NAS !

    Żaba Leśna

    Komentarz - autor: Żaba Leśna — 27/03/2012 @ 20:42 | Odpowiedz

  4. Witaj,
    Wczoraj trafiłem na Twój blog i muszę przyznać, że mam mieszane uczucia…
    Generalnie chyba zapomniałaś o tym, ze swoim blogiem wystawiasz opinie nie tylko Dyrekcji ale i sobie….
    I nie jest to niestety najlepsza opinia – w obu przypadkach.
    Osoba trafiająca na blog, czyli w tym przypadku ja, chciałaby się więcej dowiedzieć na temat tych świetnych pomysłów , które mają pracownicy MNW na reformowanie, zarządzanie tą instytucją. To pozwoliłoby na skonfrontowanie wizji Waszej – pracowników i dyrekcji. Można byłby z łatwością dostrzec co ma wartość, a co nie.
    Tymczasem blog aż kapie od ironii, złośliwości, a nawet wyszydzania. Krytyka dyrekcji wychodzi daleko poza sprawy merytoryczne – np. wyglądu, co moim zdaniem jest okrutne i poniżej pasa. Oczekujecie traktowania z szacunkiem, a zachowujecie się, bo nie tylko Ty, Konfacelo, jak rozkapryszone dzieciaki. To powoduje, że nawet jeśli macie racje w wielu kwestiach, trudno z Wami sympatyzować.
    Skoro piszesz, że dyrekcja nie słucha Waszych pomysłów – napisz je tu. Dzięki temu blog będzie pozytywniejszy, bardziej merytoryczny i przede wszystkim udowodni, ze to Wy macie dobre pomysły.
    Na razie jednak jest wiadrem pomyj wylewanych niemal na oślep. To przykre, tym bardziej, że jak sama podkreślasz pracujecie w instytucji jak najbardziej kulturalnej.
    Możecie sami zacząć zmieniać Muzeum. Dobrym początkiem byłby szacunek dla innych zanim zacznie się wymagać go od innych. Oczywiście to nie jest łatwe w takiej sytuacji, ale warto to zrobić.
    Głównie dla siebie.

    Pozdrawiam
    P.

    Komentarz - autor: Anonim — 27/03/2012 @ 10:44 | Odpowiedz

  5. Strasznie mącicie z tymi kwerendami próbując doszukać się sensu tam, gdzie go nie ma. Zastępca naukawy nie będąc ani muzealnikiem ani historykiem sztuki po prostu nie ma bladego pojęcia, co z kwerendami robić – co do kogo i po co kierować. Pytać nie honor! Zresztą – jak można było przez 4 miesiące zauważyć – przyswajanie jakiejkolwiek wiedzy nie jest jego mocną stroną. Więc sobie chytrze wymyślił, że zwali to na inwentarze i będzie miał sprawę ze swojego łysego (i kompletnie pustego!) łba…

    Komentarz - autor: Mona Lisa — 24/03/2012 @ 22:17 | Odpowiedz

  6. Szanowni Państwo. Bardzo proszę uświadomić sobie w końcu , że Muzeum pod berłem tych Waszych Pań nie ma w pierwszym rzędzie pełnić funkcji ,do których jest przeznaczone – ochrona dóbr kultury narodowej i wszystkie z tym związane czynności. To obecnie ma być instytucja na wzór zakładu produkcyjnego i na takichże prawach. Dlatego rozliczają Was z czasu pracy, dlatego nie pozwalają wychodzić za bramę, dlatego Was kontrolują na każdym kroku. I mało przekonywujący jest argument jakiejś tam niewymiernej pracy merytorycznej, konstruktywnego myślenia, koncepcji – to dla Dyrekcji jest tylko „bujaniem w obłokach”. Bo to Wasza Dyrekcja WIE najlepiej, ile Wam czasu potrzeba i na co, co jest potrzebne , a co zbędne w tym „procesie produkcyjnym” – bo tak właśnie Was traktuje – jak robotników na taśmie produkcyjnej. Ona stwierdza, ile ma być stanowisk i gdzie, co macie robić, co niekoniecznie..A robić macie wszyscy wszystko. Panie pracujące naukowo równie dobrze mogą zająć się zamiataniem dziedzińca na otwarcie przewidziane na 17.05 , a panowie profesorstwo – ano do łopat, czemu nie! Przy okazji można zastąpić wartownika, a w wolnej chwili – w jakimś okienku – można np. zastąpić panią na centrali. Bo na tym przecież nowoczesne prawa ekonomiczne polegają: wszyscy robią wszystko, wszyscy znają się na wszystkim, nie ma kompetencji, jest totalny bałagan, ale może właśnie o to chodzi? W takim chaosie przecież wiele spraw ucieka, rozmydla się…Ważne że macie rozbudowany aparat rządzenia, ludzie sprawdzeni, „kompetentni”, „właściwi” ludzie na właściwych stanowiskach..A reszta, przy mądrych, przemyślanych i jedynie sUsznych decyzjach Waszych Królowych jakoś się sama ułoży..Bo jakoś to będzie…Tylko jak????

    Komentarz - autor: Dama z Łasiczką — 24/03/2012 @ 09:48 | Odpowiedz

  7. A to bardzo ciekawe. Dział Inwentarzy będzie decydował, czy działy merytoryczne mają podjąć kwerendę. Czy znaczy to również, że kwerenda, która przyjdzie bezpośrednio do tych działów ma być kierowana do rozpatrzenia przez inwentarze? Jeśli będą pisać zagraniczni naukowcy w różnych językach to też? no no

    Komentarz - autor: Anonim — 24/03/2012 @ 08:13 | Odpowiedz

    • przeczytaj ze zrozumieniem: dział inwentarzy administruje kwerendami, a nie DECYDUJE czy odpowiadać, to znaczy morawińska wraz z łysym spuszcza wszystkie kwerendy do marty, która rozsyła to dalej do kuratorów. Dodam jeszcze, że w dziale są w tej chwili 3 osoby – tyle samo co w zapracowanych sekretariatach. BTW dyrekcja żąda statystyk kwerend! jest to swoisty eksperyment: jeśli jakimś cudem marta sobie poradzi, nie zawalając swoich obowiązków, to znaczy, że restrukturyzacja jeszcze nie została zakończona…
      Dyrekcja dąży do schematu z XIX w. – w działach będą pracować dwie osoby: kustosz + woźny, albo dwóch woźnych. radzę nam wszystkich przekwalifikujmy się póki czas…

      Komentarz - autor: szczupak — 24/03/2012 @ 20:22 | Odpowiedz

      • Bidula – Marta – mam nadzieję, że nasze sławne i jakże mądre dyrektorki dadzą jej odpowiednią podwyżkę. Naprawdę dziewczyna zasłużyła. Ona porusza się po muzeum z prędkością światła po drodze oczywiście załatwiając sprawy.
        A propos podwyżek – czy są jakieś minimalne szanse na podwyżki w muzeum? Ja się pytam, bo w mnw jest mnóstwo osób, których pensje stoją od lat na tym samym bardzo niskim poziomie np. 1400 – 1500 zł na rękę.Czy tradycyjnie już pupilki i lizusy dostają za nic a ci pracujący na całą resztę nie!
        Zastanawiam się jak to jest możliwe, że kolejne kontrole NIKu nie wyłapują tak ewidentnych przekrętów finansowych? Przepaść finansowa wśród pensji pracowników jest OGROMNA. Dlaczego dyrekcja płacze, że nie ma kasy a jej pudelki dostają podwyżki za nic?Co trzeba zrobić aby do naszych staruszek dotarło, że dawanie w nieskończoność swojej świcie zakończy się tym, że świta będzie miała większe pensje niż staruszki. Dlaczego o tym nikt nie pisze? Dlaczego wygórowane płace niektórych są ciągle tematem tabu. Jak to możliwe, że dyrekcja ciągle nie widzi tych dysproporcji finansowych?

        Komentarz - autor: Anonim — 25/03/2012 @ 08:57

  8. przepraszam, a co się stało z ludźmi z inwenarzy?

    Komentarz - autor: Ciekawski — 23/03/2012 @ 23:03 | Odpowiedz

    • Pracują w bardzo okrojonym składzie. I aby było tak po Bożemu, dyrekcja ( Rypson) dorzuca im co i rusz nowe obowiązki. W dziale zostały 3 osoby z czego jedna – Marta – zastępuje opieprzające się działowe kierownictwo. Marta uczestniczy w spotkaniach, kolegiach, kuratoriach, nasiadówach, projektach, zlotach itp muzealnych bzdurach, bo niestety musi. Pozostałe dwie osoby dwoją się, troją aby nadążyć za marzeniami naszej dyrekcji. Po obowiązkowych spotkaniach Marta wraca do działowego burdelu – jaki im zgotowała dyrekcja – i stara się razem z pozostałą dwójką ogarnąć ten bałagan. A nasz fantastyczny, nowy dyrektor Rypson, szef dwóch etatów dyrektorsko-kuratorskich w tym czasie wypala paczkę papierosów i zjada kolejny posiłek na mieście.

      Komentarz - autor: Anonim — 25/03/2012 @ 09:08 | Odpowiedz

      • no dobrze, a co się stało z Karecką i Olkowskim? Ciągle chorują, czy nie są liczeni jako personel działu?

        Komentarz - autor: Ciekawsk — 25/03/2012 @ 11:09

      • Oboje są na zwolnieniu od grudnia.

        Komentarz - autor: Anonim — 25/03/2012 @ 12:54

      • Brawo! klaszczcie w dłonie, kłaniajcie się nisko, padajcie na kolana przed światłym obliczem dyrekcji, szepczcie miłe słówka, podlizujcie się dalej osobom którzy wami gardzą i patrzą na was z obrzydzeniem, że jeszcze tu jesteście.

        Komentarz - autor: amator — 26/03/2012 @ 00:56


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: