M jak Muzeum

13/05/2012

Trudny problem podpisów

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 21:58
Tags: , , ,

Za niecały tydzień otwarcie! Hip hip hura! Nie mogę się doczekać. W przeciwieństwie do innych muzeów zamkniętych w ramach remontu, u nas od początku była konkretna data, rocznica, która wyznaczała datę ponownego otwarcia. Dlatego nie można było ciągnąć tego wszystkiego w nieskończoność.
Tymczasem mamy idiotyczną aferę z podpisami pod obrazami. Od dawna było wiadomo, że dziwnie pachnąca farba, której liczne kubełki pomieszkiwały ostatnio w pakowalni – jest farbą nowoczesną. To znaczy, że jeśli młodzież będzie wycierała brudne ręce o ściany, to wystarczy jeden ruch gąbką… Niestety, ten kij ma dwa końce. Nagle okazało się, że ściana nie przyjmuje brudu, ale i plastikowych literek, z którch miano ułożyć podpisy. Może klej kropelka? Albo ośmiorniczka?  W całej tej sprawie najbardziej niepokojące jest jednak to, że kiedy problem pojawił się na galerii malarstwa polskiego, został ukryty przed sąsiednimi działami! Nie przed prasą, jeszcze jest czas, zresztą to bym nawet rozumiała, ale nie – odnośny kurator zabronił o tym komukolwiek mówić, co spowodowało, że po tygodniu kolejny kurator musiał się zmagać z tym samym problemem. Nie chcę myśleć, co będzie z podpisami na Wywyższonych. Dlaczego państwo na kuratorium zajmują się naprawdę marginalnymi w tej sytuacji problemami naszego archiwum, zamiast wspólnie próbować rozwiązać trudną kwestię podpisów? Do bani z taką współpracą!
Rozumiem, że jest jakaś część szerszego zjawiska – u nas ostatnio wszystkie przedsięwzięcia zbiorowe polegają na tym, że jeden (dyrekcja) mówi, reszta (hołota) słucha, po czym zostaje wydany komunikat. Nie zmienia to faktu, że współpraca polega na czymś innym.
Idziemy dalej. Zaproszenia, to granatowe z białym wężykiem i to drugie dla kuratorów. To drugie na piątek, więc skąd polecenie wypisania zaproszonych gości, rozumiem, gdyby chodziło bezpieczeństwo o prezydenta, ale nie chodzi. Mam wyszczególniać sąsiadkę z matką i koleżankę z liceum? Co to za jakieś praktyki rodem z poprzedniej epoki?
Mam też obserwację pozytywną: rozwalono tę budę przy wejściu, mam nadzieję, że po wykruszeniu resztek betonu w tym miejscu położy się trawę z rolki? Osobiście wolałabym jakieś duże drzewo, ale to kosztowna operacja.

KOnFACELA

4 komentarzy »

  1. Tak. Hołota ma siedzieć w domu!

    Komentarz - autor: Gal — 16/05/2012 @ 08:10 | Odpowiedz

  2. Czy to prawda, że Dyrekcja zabroniła pracownikom przychodzenia na oficjalne otwarcie?

    Komentarz - autor: Zdziwiony — 15/05/2012 @ 23:48 | Odpowiedz

  3. A może, jak się o czymś nie wie, to się nie pisze?

    Komentarz - autor: Anonim — 14/05/2012 @ 22:13 | Odpowiedz

    • Przecież „się wie”. Mówi się o tym na korytarzach…

      Komentarz - autor: Anonim — 14/05/2012 @ 22:45 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: