M jak Muzeum

18/07/2012

Co po remoncie

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 20:55
Tags: , ,

Do tej pory remont zaspokajał nienascone apetyty naszej dyrekcji zastępczej – są tacy ludzie, dla których nie ma nic nad zapach farby olejnej i kucie ścian… Niestety remont się skończył i nie wiadomo, czy weźmiemy się za następny, bo jakbyśmy się przypadkiem nie wyrobili, to każą nam wszystko zwracać. Poza tym budynek jest zabytkowy, jakieś drzewa wokoło rosną, a na wycięcie kolejnych trzeba mieć papier… fatalnie. Tym samym trwamy w zawieszeniu, i pewnie stąd to nagłe zaostrzenie dyscypliny pracy – gdzieś trzeba się wyładować. Swego czasu nie wyszło nam z kodeksem etyki, to teraz z powrotem bierzemy się za regulamin pracy. Kodeks etyki, jak pamiętam regulował, między innymi, sposób ubierania się pracowników, nie pamiętam tylko, czy było gdzieś o mówieniu do dyrekcji z odpowiednią atencją, to znaczy z pochyloną głową i wzrokiem wbitym we własne pantofle?…
Co do regulaminu… Oczywiście, najciekawsze jest to, co do niego dodano, tylko z pozoru są to mało istotne wklejki.
Chociażby obowiązek pracodawcy przestrzegania poufności wynagrodzeń pracowników. Nie ma w tym nic nowego, a jednak budzi się wątpliwość, czy nie chodzi o wszystkich tych nowych milusińskich naszej dyrekcji, którzy w przeciwieństwie do kuratorów, dostali wstrzasająco wysokie pensje na dzień dobry…
Rozczula mnie paragraf traktujący o „rażących naruszeniach obowiązków pracowniczych”, gdzie zawsze na pierwszym miejscu pojawia się nieprzybycie do pracy, spóźnianie, lub opuszczenie pracy, na drugim picie alkoholu (dodano: inne środki odurzające), a jako nowość mamy „złe lub niedbałe wykonywanie pracy”. Czy hołota wie, jak powinna pracować? Czy hołota wie, że powinna pracować dobrze i starannie? Idźmy dalej. Czy hołota wie, że czas pracy powinien być wykorzystany na wykonywanie obowiązków służbowych? Z pozory są to oczywiste oczywistości, wzrusza mnie fakt ich dodania do dotychczasowej wersji tego bezcennego dokumentu.
W następnym poście będzie o karach, jest cały nowy pagraf poświęcony „naruszeniu ustalonego porzadku dyscypliny pracy”…

KOnfacela

18 komentarzy »

  1. Skądinąd to smutne, że taka osoba bez odpowiedniego wykształcenia, podstawowej wiedzy o muzealnictwie, umiejętności pracy w zespole i najważniejsze odpowiednich badań psychiatrycznych jest dyrektorem do spraw zarządzania Muzeum Narodowego w Warszawie. Zakompleksiona i sfrustrowana odgrywa się na bogu ducha winnych sprzątaczkach i kawiarkach.

    Komentarz - autor: Anonim — 21/07/2012 @ 23:46 | Odpowiedz

  2. w ostatni piątek pracownicy muzeum otrzymali pismo okólne, w którym najstarsza dyrekcja pod karą śmierci nakazała stosowanie jednolitych czcionek w pismach urzędowych i poczcie elektronicznej. jakoś nie chce mi się wierzyć, że jest ona w stanie rozróżnić font suisse od romain, skoro od ponad roku pracy w muzeum nadal myśli ze pracuje w zachęcie…

    Komentarz - autor: Bolduś-logotyp — 21/07/2012 @ 23:20 | Odpowiedz

    • Ciekawe czyj to pomysł z tymi czcionkami, czyżby naszego speca od wizerunku, M. Labudy?
      To się nazywa spójna identyfikacja wizualna, brawo!

      Komentarz - autor: pracownik — 21/07/2012 @ 23:30 | Odpowiedz

    • A jakie czcionki Wam nakazano? Times New Roman? Umieram z ciekawości!

      Komentarz - autor: Gość z poza — 21/07/2012 @ 23:31 | Odpowiedz

      • PISOWNIA ORYGINALNA;

        Szanowni Państwo,
        Informuję, iż w celu ujednolicenia treści wszelkich oficjalnych wysyłanych na zewnątrz wprowadzam jednolity wzory dokumentów oraz następujące zasady identyfikacji wizualnej:
        1) Obowiązująca czcionka, także w wiadomościach mailowych
        Fonty Romain i Suisse są domyślnymi fontami komunikacji graficznej Muzeum.
        W przypadku braku możliwości zastosowania fontów Suisse i Romain ze względów technologicznych zaleca się użycie zamienników w specyfikacji CSS: Arial, Helvetica, Sans-serif (dla Suisse) i Georgia, Serif (dla Romain)
        (cdn)

        Komentarz - autor: Anonim — 21/07/2012 @ 23:57

      • Uuuuu, wyższa szkoła jazdy! Umieram – tym razem ze śmiechu! Ludzie, lepiej tam macie, niż u Barei w „Misiu”!
        [A propos – czy to prawda, że żona reż. Barei pracowała w MNW, a „Miś” był oparty na autentycznych historiach z tej instytucji?]

        Komentarz - autor: Gość — 22/07/2012 @ 00:05

      • Przecież to standard w dużych instytucjach. Zresztą w mniejszych firmach w większości już też. Nie rozumiem o co halo. A nie, rozumiem – żeby się doczepić do czegokolwiek.

        Komentarz - autor: Anonim — 22/07/2012 @ 10:13

  3. „w przeciwieństwie do kuratorów” A czy kuratorzy to święte krowy? Zarobki są nędzne, nawet niesamowicie nędzne.Praca w MNW i dawanie z siebie wszystkiego daje nam grosze.

    Komentarz - autor: konfacel — 19/07/2012 @ 19:46 | Odpowiedz

    • Na palcach u jednej ręki można policzyć tych kuratorów, którzy przychodzą na 8.00 i wychodzą o 16.00, więc może dajmy sobie spokój z tymi nędznymi zarobkami!! Jak za 4-5 godzin pracy to i tak niezłe zarobki. A jeszcze w tych godzinach wychodzą na miasto na obiadki, kawę i tym podobne. Na rzecz muzeum pracują efektywnie 3-3,5 godziny!!! Gdzie im będzie lepiej. Przestańmy się tak nad nimi litować.

      Komentarz - autor: Anonim — 20/07/2012 @ 11:47 | Odpowiedz

  4. A może by tak jakieś obowiązki i kary dla pracodawcy, co? Sobiecka to kapo obozowy!

    Komentarz - autor: pracownik — 19/07/2012 @ 13:56 | Odpowiedz

    • Jest ostra to fakt, ale psioczą na nią tylko te osoby, które nic nie robią. Obijają się na lewo i prawo. A potem krzyk podnoszą, bo im dyrekcja wytyka, że źle pracują! Za coś drodzy Państwo te pieniądze wszyscy bierzemy, więc pracujmy a nie tylko potrafimy Sobieckiej wytykać, że się czepia. Tak sobie myślę, że często nie czepia się bezpodstawnie.

      Komentarz - autor: Anonim — 20/07/2012 @ 11:52 | Odpowiedz

      • Do wyjątkowych zalet tej pani dodajmy także niezwykłą wprost umiejętność gnojenia, poniżania i zastraszania pracowników, i to nie tylko – drogi Anonimie – tych, którzy się obijają, ale przede wszystkim tych, którzy są dla tej pani z jakichś powodów niewygodni lub których ona po prostu nie lubi, „bo nie i już”. Z jakichś powodów ma ta pani 5 spraw w sądzie pracy, w tym o mobbing.

        Komentarz - autor: pracownik — 20/07/2012 @ 15:08

      • Zacznijmy od tego, ze ta pani nie ma pojęcia ani o pracy muzealnej ani o naukowej! Może i zna się na sprzątaniu (a raczej – poganianiu sprzątaczek), ale czy o tu chodzi? Ludzie, opamiętajcie się! O czy my w ogóle mówimy?

        Komentarz - autor: Anonim — 21/07/2012 @ 20:02

      • Niestety to prawda. Wrażenie,że jest to sensowna osoba mija już w drugiej godzinie współpracy. Mija bezpowrotnie. Potem jest tylko gorzej, a właściwie tragicznie. Obydwie panie za nic mają naukowość, muzealnictwo i Instytucje której powinny służyć pracą. Brak poszanowania dla osób to jeszcze inna bajka. Ci którzy je znają od wielu lat znają również przyczyny takiego ich zachowania. Szkoda, że przy mianowaniu osób na tak znaczące stanowiska nie są przeprowadzane badania psychologiczne chociażby w zakresie predyspozycji do zarządzania ludźmi; no i jakieś drobne egzaminy z muzealnictwa też by się przydały.

        Komentarz - autor: kolegaznajomych — 21/07/2012 @ 21:52

      • Tej kobiecie nie pomoże już żaden psychiatra, ale może egzorcysta coś poradzi

        Komentarz - autor: Damien — 21/07/2012 @ 23:30

      • Niech one obie lepiej idą już na tę swoją zasłużoną emeryturę, którą zresztą i tak pobierają razem z pensją dyrektorską. Niech się zamkną w tej swojej willi na mokotowie i wyżywają na sobie nawzajem, a nie na bogu ducha winnych ludziach, którzy mieli w życiu to nieszczęście spotkać te dwie psychopatki na swojej drodze!

        Komentarz - autor: Anonim — 21/07/2012 @ 23:44

  5. „..a jako nowość mamy „złe lub niedbałe wykonywanie pracy”. Czy hołota wie, jak powinna pracować?..” hihi, hołota wie jak powinna pracować, oj wie i to bardzo dobrze. Gorzej z wiedzą tych wywyższonych. Im się wszystko poprzewracało w głowach. Ich regulaminy i zarządzenia nie obowiązują. Oprócz wygórowanych pensji mają od dyrekcji specjalny bonus na nicnierobienie.
    A tak z ciekawości zapytam – co z erratą do sławnego jubileuszowego badziewia? Czy powstała takowa? Cicho jakoś o tym… a co tu ukrywać nie powinno być cicho. A może brak funduszy na nią. Ja proponuję aby osoba, przez którą powstał ten muzealny bubel „opłaciła” z własnej kieszeni. Panienka z sekretariatu od razu by spokorniała, gdyby musiała wyłożyć kaskę za spieprzenie roboty.
    I jeszcze jedno pytanie – kiedy dyrekcja idzie na urlop? czy ktoś wie, jeśli tak to napiszcie. W tym czasie wszyscy będziemy ” mieli wolne” … PSYCHICZNIE.

    Komentarz - autor: Anonim — 19/07/2012 @ 05:41 | Odpowiedz

    • Chłopie zapomnij o erracie!! a dlaczego mieliby drukować, bo co!?? kogoś tam zabrakło na liście pracowników? No i co z tego? Dla dyrekcji to żaden problem, najważniejsze że one i ich pupilki są. Dyrekcja – mój Panie – przeprosiła Panie, których nazwisk nie było, a więc erraty nie będzie. Logiczne.
      Jak za starych lat – powinien wystarczyć uścisk dłoni szefa. Ten uścisk to przecież największa nagroda, która zastąpi wszystkie erraty na świecie.

      Komentarz - autor: Anonim — 20/07/2012 @ 14:41 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: