M jak Muzeum

18/09/2012

Kolejny odcinek muzealnego pitawalu

Ostatnie zebranie naszego związku nie przyniosło żadnych sensacyjnych wiadomości – tak jak podejrzewałam nasz niezależny i samorzadny związek nie wybronił nikogo, za to zaopatrzył wszystkie zwolnione osoby w pismo na nową drogę życia. Takie pismo można pokazać w sądzie, ale poza tym jego skuteczność niewiele różni się od przysłowiowego kadzidła serwowanego umarłym… Poza tym dowiedzieliśmy się, że nasza dyrekcja nie zdołała się spotkać z NSZZ Solidarność (Nadzwyczaj (z) Siebie Zadowolonym Związkiem)… od marca? Nasza dyrekcja ma czas na babskie pogaduchy o koralach z filcu i obcasach (wysokich), o przepisach na suflety z mozarellą (nie mówiąc o zapiekance z brokułów w pysznym kremowym sosie), nie mówiąc o dalekich podróżach, z których nic nie wynika – dlatego nie ma się co łudzić, że nasze panie będą chciały się z spotykać z tak kłopotliwym ciałem, jakim są związki zawodowe.
Co do kolejnej sprawy sądowej to w poniedziałek od samego rana wróbelki ćwierkały, że nasze panie usiłowały zawrzeć ugodę z kolejną powódką (byłą kierowniczką działu wydawniczego), ale bez efektu. Dodatkowo sąd ze zdziwieniem skonstatował, że zamiast pozwanej dyrekcji naczelnej pojawiła się niepozwana dyrekcja zastępcza (jak opakowanie zastępcze). I zażądał obecności tej pierwszej na następnej rozprawie. To niby drobiazg, ale większość z nas nie zdaje sobie sprawy, jak te panie same siebie postrzegają – dyrekcja naczelna uważa się za miłą i ciepłą, bezpretensjonalną osobę, a jej zastępczyni uważa, że jest surowa, ale sprawiedliwa – stąd wszelkie pretensje pod swoim adresem traktują jako osobistą przykrość i obrazę. Dlatego mam nadzieję, że dyrekcja naczelna zostanie zmuszona do pojawienia się w sądzie – z różnych względów dobrze jej to zrobi.
I jeszcze jedno, jeśli chodzi o sprawy sądowe – na powyższym zebraniu Solidarności dowiedziałam się ze zdumieniem, że w sprawie zwolnionej kurator sztuki nowoczesnej to nasza dyrekcja powołała na świadka zdegradowaną kurator grafiki współczesnej, chcąc pogrążyć tę pierwszą rękami koleżanki, pokazując swoją niby-szlachetność…  Jakie to perfidne. I podłe.

KonfaCela

8 komentarzy »

  1. Zatęchła atmosfera MNW nie lubi świeżego powietrza. Muzeum to jak wielki kurnik, każdego nowo przybyłego traktuje się z duża podejrzliwością. Od razu staje się Obcym, chyba ze zacznie „krakać” jak wszyscy – czyli stanie się schizofrenicznym, neurotycznym dziwakiem. Jest to wewnętrzny świat który przegląda się w bardzo krzywym zwierciadle. Jednym słowem patologia.
    Każdy dział to oddzielne królestwo którego królem jest kierownik działu, dyrektor ma tylko akceptować jego/jej decyzje. To on decyduje komu wypożyczyć obiekt, kogo wysłać z działu jako kuriera za granicę (tu podlizywanie i lizidupstwo jest dopuszczalne byle tylko nie w stosunku do dyrekcji i Obcych). Oczywiście wojny podjazdowe miedzy działami są dopuszczalne, ale wszystko musi zostać w rodzinie. Skala hipokryzji i patologii jest ogromna. Dyrekcji nie wolno pobierać opłaty za przygotowanie obiektu do wypożyczenia gdyż to kierownik działu decyduje komu wypożyczy i jakie on i jego dział będzie miał korzyści, a nie instytucja. Zadba o to aby jego podopieczni napisali scenariusz wystawy lub artykuł do katalogu i dostali za to pieniądze. Weźmy taką zdymisjonowana kierowniczkę zbiorów nowoczesnych. Wypożyczyła ze zbiorów muzeum obrazy Łempickiej ale przy tym załatwiła sobie fuchę: wycieczka do Rzymu i artykuł w katalogu za który wzięła kasę. A muzeum chyba nawet nie jest wspomniane w katalogu, za to podziękowania dla K.S jak najbardziej sa. Kiedy pracownicy nawiązują międzynarodowe kontakty, bądźmy szczerzy, dzięki muzeum i jego kolekcji, a nie dlatego ze sa międzynarodowymi ekspertami, to potem okazuje się ze sa to prywatne kontakty. Bo najlepiej jest kręcić prywatne lody za państwowe pieniądze, a że instytucja i jego odbiorcy niewiele z tego maja, to nic, bo przecież muzeum to pracownicy. Ale kiedy ktoś z dyrekcji, albo ten Obcy, gdzieś pojedzie, np. na Krym, to już ma wycieczkę, wakacje: żółć zalewa. Ale jakoś nikogo sumienie nie gryzie jak się muzeum eksploatuje dla własnych korzyści, robi ekspertyzy dla domów aukcyjnych na papierze firmowym, wynajmuje przestrzenie w oddziałach, a pracownicy podpisują prywatne umowy z wynajmującymi na obsługę imprezy, jak to miała w zwyczaju zdegradowana kierowniczka Królikarni, cierpiętnica Torchała. Jakoś przez muzeum nie przeszła fala oburzenia jak współpracownik wysłał mail donosząc wszem i wobec ze koleżanka z działu miała dwie skrobanki! Bo tak właśnie załatwia się sprawy w MNW. Wszyscy wiedza ze czarna wdowa, Żakiewicz, to dominiatrix, gnoi i oblewa błotem każdego kto ma inną opinię, a sama oprócz gadki nie ma wielkich dokonań, od lat eksploatuje kilka rysunków ze swojej kolekcji w różnej aranżacji uważając ze to albo skarby albo gwiazdy. Oczywiście to była królowa samodzielnego gabinetu grafiki i rys współczesnego, tak samodzielnego ze nawet ma oddzielną stronę internetową na której ona sama i jej podwładni reklamują swoje dokonania. Na stronie nie ma słowa ze jest to dział Muzeum Narodowego, a kolekcja jest publiczna:
    http://www.witkacy.hg.pl/grwsp/index.php
    Świetnie do siebie pasują z panią kierownik od koni i psów, Ośrodek Oświatowy, ta też wszystko wie najlepiej, kilka miesięcy w stanach w latach 90-tych i wszystkie rozumy pozjadała. Ale nie można jej odmówić umiejętności zarządzania zespołem i PR, ma 8 podporządkowanych, wiernych ale miernych pracowników, którzy robią za nią robotę kiedy ona wychodzi z psem. A ze to agencja pracy na zlecenie, to nic, grunt ze się kreci i można się chwalić na prawo i lewo ze jesteśmy w awangardzie edukacyjnej.

    Komentarz - autor: DuchPRL-u — 22/09/2012 @ 11:07 | Odpowiedz

  2. Jak rozumiem, zacytowanie listu naszej koleżanki ma podkreślic dezaprobatę dla tych, którzy podejmują w muzeum jakąkolwiek pracę, a już w szczególności dla tych, którzy posiadali biura w pomieszczeniach galeryjnych i zwolnili je na potrzeby ekspozycji. No po prostu skandal, przecież piękne sale należą się pracownikom i ich biurkom, nie wystawom i ekspozycjom. No po prostu skandal wykonać polecenie dyrekcji. Fala niezadowolenia ze wszystkiego, jaka się wylewa na tym blogu przeszła już wszelkie granice, już mdli od tej fali frustracji, kompleksów, bezradości i spychania na innych własnego nieudacznictwa i niemocy. Chcecie coś zmienić, nic nie stoi na przeszkodzie. Trzeba się zebrać do kupy i działać, a nie chować za innymi i pod płaszczem anonimowośći rzygać nienawiścią do świata i własną niemożnością.

    Komentarz - autor: Anonim — 19/09/2012 @ 09:01 | Odpowiedz

    • a mnie się wydaje że zacytowanie listu z podziękowaniami, a przede wszystkim z najwyższą aprobatą przeprowadzki działu ceramili i szkła miało na celu unaocznienie postawy kierowniczki tego działu i przewodniczącej związku Solidarność w jednej osobie; postawa w obydwu przypadkach, jak widać, jest przepełniona seredecznością i miłością do dyrekcji ale jak się ma niedaleczko do emerytury to trzeba zadbać o swoja przyszłość… a może nie wyrzucą w dniu urodzin? ktoś przecież musi te pisemka zwolnionym pisać! To, że muzealna Solidarność jest solidarna z dyrekcją to już od dawna wiadomo, więc po co płacicie składki i macie złudzenia? Pani W.Z. już drugą kadencję tam siedzi tłumacząc że dyrekcja „może”, „nie musi”, „będzie łaskawa” – gratuluję wyboru!

      Komentarz - autor: Anonim III — 19/09/2012 @ 14:01 | Odpowiedz

      • a mnie się wydaje, że nie są to podziękowania dla dyrekcji, a dla tych, którym dyrekcja zazwyczaj nie dziękuję, bo nawet nie wie, jak się oni nazywają! już wam nienawiśc ślepia zatarła…

        Komentarz - autor: Anonim — 20/09/2012 @ 17:31

    • Święte słowa. Brawo!!! Anonim ma ma rację – chcecie coś zmienić to ruszcie tyłki i zmieniajcie. Pokarzcie, że faktycznie potraficie.

      Komentarz - autor: Anonim — 19/09/2012 @ 15:22 | Odpowiedz

      • „pokażcie” powinno być, niedouczony głąbie! Jak nie znasz ortografii ojczystego języka, to weź słownik ortograficzny!

        Komentarz - autor: dawny pracownik — 19/09/2012 @ 19:49

      • powinno być: jeśli nie znasz, a nie: jak nie znasz, niedouczony głąbie : ))))

        Komentarz - autor: Anonim — 19/09/2012 @ 20:36

  3. Drogie Koleżanki i Koledzy,

    przeprowadzka Kolekcji Ceramiki i Szkła – magazynu i „biura” – zakończyła się 6 września.
    Zbiory znalazły swoje nowe miejsce w dawnej sali studyjnej brązów w przyziemiu (pod stałą Galerią Sztuki Starożytnej).
    W nowym pokoju biurowym (środkowy z ciągu trzech pokojów należących wcześniej do Zbiorów Sztuki Starożytnej)
    pracujemy od piątku, 7 września b.r., pod tym samym numerem telefonu wewn.274.
    Piękny, południowy ciąg sal na I piętrze będzie wkrótce nową galerią stałą.

    Choć powierzchnia użytkowa obecnego magazynu to ok.200 m ² ( dotąd razem z biurem zajmowałyśmy 345 m ²),
    nowe metalowe, b. wygodne i pojemne szafy pomieściły liczące razem ok. 14 tys. obiektów kolekcje ceramiki, porcelany i szkła.
    Część obiektów stanęła na 12 regałach (zapakowane do skrzyń i pudeł), na 2 stelażach lub zawisła (żyrandole); część, tj.
    ok.1300 obiektów, eksponujemy na galeriach w Muzeum lub jako depozyty w kilkunastu muzeach i rezydencjach polskich.

    Bardzo dziękuję wszystkim naszym Kolegom:
    – z grupy technicznej (p. p. Robert Błaszczyk, Cezariusz Kesner, Robert Kesner, Łukasz Ładziak)oraz panu Sławkowi Tychmanowiczowi
    za sprawne i regularne „transporty” zabytków (odbywały się 2 razy w tygodniu)
    – konserwatorowi, Henrykowi Morawskiemu za pomoc w przenosinach żyrandoli i kilku największych, b. trudnych do przeniesienia obiektów
    – panu Krzysztofowi Tywonkowi , za ubiegłoroczną pomoc przy zbieraniu odpowiednich ofert i realizację zamówień materiałów i sprzętu magazynowego
    – panu Marcinowi Draniakowi , za współpracę przy monitorowaniu i utrzymywaniu odpowiedniej wilgotności w magazynie
    – strażnikom z muzealnej WSO za wylewanie wody z osuszaczy we wszystkie weekendy od połowy kwietnia b.r., a panom Tomkowi Piórkowskiemu i Piotrowi Adamiakowi
    za codzienne wynoszenie wody w ciągu tygodnia, od czerwca b.r.
    – pracownikom różnych sekcji Działu Administracji i Inwestycji, za pomoc w przeprowadzce naszego dobytku „biurowego” , często poza zakresem ich codziennych obowiązków;
    dziękuję zwłaszcza nieocenionemu panu Jurkowi Grabowskiemu, panom: Januszowi Gontarczykowi, Pawłowi Zomkowskiemu, Wiesławowi Danielakowi,
    Henrykowi Nasiadko i Stefanowi Ludwiniakowi, także p. p. Krzysztofowi Szlandakowi i Włodzimierzowi Mikołajewskiemu.

    Przenosiny odbyły się sprawnie i szybko. Kolejne ich etapy były uzależnione od zakończenia remontu części pomieszczeń i montażu nowego sprzętu w magazynie (regały, szafy, stelaże).
    Opóźnienia i przestoje ( np. od września do połowy grudnia ub. roku) wynikały z przyczyn od nas niezależnych (np. sięgająca 80 % wilgotność w nowym magazynie)
    Przenoszone w nowe miejsce zabytki pakowałyśmy i rozpakowywałyśmy same (w wiklinowych koszach) ,
    a przenosiła je – te duże i ciężkie także na wózkach – grupa techniczna. Podczas przenosin nie uległ uszkodzeniu żaden obiekt, a profesjonalizm moich Koleżanek:
    Ewy K. Świetlickiej, Kasi Węglowskiej – Marasek, Jadwigi Gajewskiej i Oli Kasprzak był wysokiej próby.
    Państwa zainteresowanie i częste pytania o naszą przeprowadzkę były niezmiennie dowodem Waszej życzliwości dla nas i naszej pracy.
    Dlatego w najbliższy piątek, 21 września, w godzinach 9- 12 zapraszamy wszystkich zainteresowanych do obejrzenia naszego nowego magazynu, a jest się czym pochwalić.

    w imieniu pracowników Kolekcji Ceramiki i Szkła

    Wanda Załęska

    Komentarz - autor: profesjonalista najwyższej próby — 18/09/2012 @ 11:09 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: