M jak Muzeum

05/12/2012

Rakuszanka czyli cukierek pod choinkę

No i proszę, nie mówiłam?! Mamy cukierek, pani dyrektor tak bardzo nas kocha, że wszyscy, absolutnie wszyscy dostaną premię na Boże Narodzenie czy też Gwiazdkę, względnie Nowy Rok, czy to nie cudowne? I to ponad tysiąc złotych, co dla większości z nas jest kwotą niebagatelną.

…Nie wiadomo jak dogodzić całej tej hołocie, ja im daję premię – jubileuszową premię i to w czasie kryzysu, a mogłabym nie dać ani grosza, poprzestawszy na gronie wybranych. A Konfacela narzeka. Mogłam nie dać, nie musiałam dać, nie powinnam dać – a jednak dałam. Wszystkim!…

Konfacela narzeka, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że Muzeum bez problemu stać na podobne gesty, a ich wymowa ma funkcję propagandową. Jak pisałam w poprzednim poście, panią dyrektor czeka weryfikacja, no i proszę, jak mamy dobrze i o co mi znowu chodzi?! I przyjęcie mamy obiecane, wprawdzie mamy sami sobie przynieść jedzenie (czy nasza zstępna  dyrekcja przyniesie własnoręcznie upieczone ciasto? a może choinkę z własnego ogródka?).
Pani dyrektor odlicza na palcach – pan prezydent, nasz znakomity minister – wszyscy są zachwyceni, pracownicy dostaną premię (z Konfacelą włącznie) i kontrakt mamy zaklepany.
Wszyscy mamy…

A „Pomarańczarka” wisi na niebieskiej ścianie, co jest „świadomym zabiegiem kuratorskim, zgodnie z cenioną obecnie praktyką wystawienniczą i spójną ze standardami obowiązującymi w muzeach europejskich i światowych”. Co tam jeszcze było, ano  „znakomita propozycja doboru i układ dzieł oraz znakomite, nowoczesne oświetlenie”. Te cytaty pochodzą z dzisiejszego „Metra”, w którym Oburzona Czytelniczka twierdzi jakoby w naszym znakomitym Muzeum było zimno i pusto. No wiadomo, bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy, cała ta nasza kadra kierownicza jest pozbawiona serca, wbrew pozorom to poważny zarzut! Ale że od tych niebieskich ścian wieje pustką, to fakt. Cały ten zabieg kuratorski polega na tym, że tu i ówdzie mamy szaroniebieskie albo szarofioletowe (tzw. bura Milka, żeby nazwiązać po popularnej czekolady), albo szaroszare, względnie szarobure ściany. Ten kolor spaja Muzeum w jeden bury organizm, nieważne czy pasuje do obiektów i w sensie symbolicznym, musi być buroburo i ponuro.
I jeszcze króciutko o Jagiellonice. Tam jest taki cytat z Elżbiety Rakuszanki, rozczulił mnie, czyżby to on stał się inspiracją dla naszej pani dyrektor? Jeśli tak, to chylę czoła, jak widać człowiek uczy się w każdym wieku, nawet postemerytalnym…

KonFAcela

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: