M jak Muzeum

15/01/2013

Meritum czyli zasługa

Patrzę ci ja na te brzydactwa wiszące na naszej galerii komunikacyjnej i zastanawiam się, dlaczego ta sztuka musi być taka… żadna. Galeria malarstwa polskiego czy też sztuki XIX wieku ma przynajmniej tę zaletę, że robiła ją – w jakimś stopniu – nasza droga pani dyrektor, która swego czasu robiła tę poprzednią – pamiętam, ile było gadania o kolorowych ścianach i jaka to była wielka nowość w tamtych czasach. Poza tym gdzieś tam na obrzeżach czai się mały, lśniący Renoirek, zawsze to przyjemnie, nie mówiąc o Schadowie w głównym ciągu… Natomiast nasza nowa galeria sztuki nowoczesnej wygląda… szaro. Może to kwestia ścian, które są szare. Poza tym, podobnie jak to było na galerii polskiej – te ściany śmierdzą, a dostęp do okien (i kaloryferów) jest utrudniony (kto wymyślił ten pomylony projekt z uchylnymi ściankami?), a jest nasz podstawowy ciąg komunikacyjny i łącznik z hallem glównym i w ogóle częścią ekspozycyjną.
A jeśli już mowa o części ekspozycyjnej… Ptaszki ćwierkają, że dolny ryzalit zostanie oddany we władanie naszemu działowi promocji, kosztem galerii sztuki nowożytnej… Pamiętam jak swego czasu jedna z naszych pań dyrektorek twierdziła, że pracownicy merytoryczni nie generują dochodów dla muzeum, ergo są zbędni – natomiast dział promocji przynosi zyski, więc tam potrzebujemy nowych pracowników. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że trzeba mieć CO promować. Dopóki pracownicy merytoryczni, sól tego muzeum, słowo merytoryczny pochodzi od łacińskiego meritum czyli zasługa, a w ogóle istota sprawy, sedno, zasadniczy przedmiot, no więc dopóki pracownicy merytoryczni nie wymyślą czegoś, co można by promować, nie ma mowy o żadnych zyskach. Czy ja znowu muszę od elementarza… można rozreklamować koncert, ale ktoś musi wymyślić, co zagrać i kto ma to zagrać. Można reklamować książkę, ale najpierw musi być ktoś, kto ją napisze, nie ma wydawnictw zatrudniających wyłącznie specjalistów od reklamy, trzeba mieć autora, a on musi coś napisać, inaczej święty Boże i żadna promocja nie pomoże…

Konfacela

Reklamy

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.