M jak Muzeum

24/01/2013

Galeria sztuki XX i XXI wieku

Nie jestem wielbicielką sztuki XX wieku. Nigdy nie lubiłam poprzedniej galerii, obejmującej sztukę po drugiej wojnie światowej. Ale to, co zobaczyłam dzisiaj, wstrząsnęło mną z różnych powodów. Po pierwsze, nadal jest szaroburo i śmierdzi, czymś jakby stęchlizną. Nie wiem, co śmierdzi, farba na ścianach, czy podłoga, faktem jest, że nie sposób wytrzymać tego smrodu! Nie mam pojęcia, jak to wytrzymują panie pilnujące. Po drugie, można by przypuszczać, że obecność artysty plastyka gwarantuje jakieś minimum estetyczne, jakąś poprawność wnętrzarską rodem z supermarketów budowlanych. Otóż nic z tego. Obrazy wiszą jeden obok drugiego, w tej samej odległości od siebie, małe duże i nieco większe, czasem na górze trafia się jakiś mały bidulek, lekko kopnięty na bok, nie wiadomo po co. Brakuje jakichkolwiek akcentów. Nie ma ustawionych osi (to przepołowione Rozstrzelanie w drugim ciągu…!)*. Duże, agresywne obrazy wiszą w ciasnych ciągach, człowiek ma wrażenie, że za moment zostanie zaatakowany. Nie mówiąc o tej strasznej tapecie w sali przy wejściu (od strony biura), kto–to–powiesił?! Dalej. Te wszystkie filmy, jeśli już ktoś musi to oglądać, przydałyby się jakieś krzesełka, nikt normalny nie ustoi tyle czasu, szczególnie w tym smrodzie. I jeszcze coś. Nie znam się na tej sztuce, nie wiem, czy ta galeria ma jakiś klucz, może i ma, kto wie?, czy też, jak to było z Piotrowskim, ilustruje jakieś z góry złożone tezy. Jeśli tak jest, to ja tych tez nie potrafię odczytać, a uprawiam ten zawód już od jakiegoś czasu, a poza tym, niektóre z tych obrazów są po prostu straszne, w sensie poziomu. Myślę o tych murzynach w drugiej sali, licząc od strony biura i tym strasznym czerwonym olbrzymie. Ja rozumiem, że sztuka XX wieku rządzi się własnymi prawami, ale to są po prostu miernoty, byle co wyciągnięte z magazynu na chybił trafił, nie świadczy to najlepiej o naszym dyrektorze naukawym. Że nie wspomnę, że uloteczka z informacją o wystawie zawiera błąd merytoryczny w podpisie, kto–to–składał?!

Na dzisiaj wystarczy, dawno nie pisałam, ale wkrótce się odezwę. Dodam tylko na zakończenie, że nasz dyrektor biznesowo-promocyjny nie dostał dolnego ryzalitu i że powieszono tam na powrót obrazy.

KOnFAcELa

*Trzeba stanąć na końcu drugiego ciągu, w ostatniej sali licząc od podestu i popatrzeć wzdłuż osi wyznaczonej przez otwory drzwiowe. W oddali widać PÓŁ obrazu.

Reklamy

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.