M jak Muzeum

17/09/2013

Ciepły roztwór sody oczyszczonej

Napuszczanie na siebie pracowników merytorycznych i administracji ma w tej instytucji długą tradycję – wiem, że trudno w to uwierzyć, ale metoda ta nie została wymyślona przez obecną dyrekcję.  Jak to mówią, divide et impera. Wiedział o tym Lorentz, wiedział i Ruszczyc. Kością niezgody może być absolutnie wszystko, z śluzowaciejącą zawartością lodówki włącznie. Warto o tym pamiętać, kiedy dostaniemy kolejną instrukcję obsługi np. windy (czy to nie merytoryczni złośliwie albo bezmyślnie wpychają do środka przycisk i trzeba go wymieniać za ciężkie pieniądze?). Co do lodówki będę się upierała, że nie jest to moja sprawa, Perfekcyjna Pani Domu zaleca w takich wypadkach  wyrzucanie z lodówki wszystkiego bez wyjątku przynajmniej dwa razy w miesiącu. A do mycia – ciepły roztwór sody oczyszczonej!

I jeszcze tylko mała uwaga do pierwszego, oczywiście – anonimowego – komentarza do poprzedniego postu. Instytucja taka jak nasza (nie mamy statusu instytucji naukowej!) powinna ze wszech miar popierać udział swoich pracowników w konferencjach zagranicznych, bo to buduje prestiż tego muzeum.  Jeśli ktoś ma w tej kwestii wątpliwości, to chyba nie powinien tutaj pracować, obojętnie czy jest to ktoś z administracji, czy pracownik merytoryczny. Co do tego pierwszego, to chciałoby się powiedzieć, ne sutor supra crepidam. A jeśli to pracownik merytoryczny, to Hospody pomyłuj! A w ogóle to, panie Anie, chapeau bas i nie dajcie się sprowokować!

KOnfaceLa

Blog na WordPress.com.