M jak Muzeum

06/03/2012

Fundraising gala diner bis

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 02:26
Tags: , , , , , , , , , , ,

Zbliża się wiosna. Przyroda budzi się ze snu zimowego do nowego życia. Muzeum  też budzi się do nowego życia po niespełna ośmiu miesiącach… Tym którzy jeszcze wątpią, polecam wyprawę na drugą stronę szlakiem wycyklinowanych parkietów. Kiedyś podejrzewałam, że to zapach farby olejnej jest tym, co nas podnieca, ale to chyba jest jednak cykliniarka… do tego stopnia, że podłogi na ryzalicie zeszlifowano przed postawieniem ekranów, co oznacza, że trzeba będzie to powtórzyć po zakończeniu robót. Nie trzeba remontować trzech mieszkań, żeby wiedzieć, że nie ma takiej podłogi, którą można cyklinować w nieskończoność. Tymczasem w hallu głównym robotnicy uwijają się jak mróweczki, to gładząc, to szlifując, to szpachlując. Wesoły stuk młotków i warkot wiertarek nie pozwalają zapomnieć, że tutaj się pracuje!
Moi drodzy… we środę na galerii malarstwa polskiego z przymieszkami odbędzie się dawno zapowiadany fundraising gala diner! Niestety, cała ta sytuacja przypomina dowcip o radiu Erewań. No więc diner w Muzeum, tylko na ścianach nie ma obrazów. Rozumiem obiad w towarzystwie braci Gierymskich. Matejki. Wyspiańskiego. Ale w otoczeniu pustych ścian? Jaki to ma sens? Obiad w otoczeniu pustych ścian można zjesć wszędzie. Dalej. Fundraising gala diner bez jakiejkolwiek zbiórki, tacy, skarbonki, bez zaplanowanej aukcji dobroczynnej, co to za cukier bez cukru, fundraising bez fundraisingu? I w ogóle, kto zapłaci za tan cały diner, bo chyba nie podatnik?… Teraz gala, o la, la! Proszę mi wybaczyć, madames et monsieurs, ale nam niepotrzebny jest prezydent, bo ten odeśle nas do ministra kultury… tylko sponsorzy. Bogaci kolekcjerzy, biznesmeni z pretensjami do kultury i sztuki, ewentualnie politycy.
Teraz sprawy techniczne: co z tym całym bałaganem w hallu głównym? Co z Bitwą, którą trzeba w końcu nawinąć na wałek (i zakopać mozliwie głęboko). Co z tymi ślicznymi mebelkami po księgarni na podeście? I w ogóle kto to wymyślił?!!

KONFAcELA

19/02/2012

Folwark zwierzęcy

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 22:54
Tags: , , , , , , , , ,

Przez krótką chwilę miałam nadzieję, że nasz premier dokona rekonstrukcji rządu. Ale chyba nic z tego, a szkoda. Piszę o tym, ponieważ odbieram postawę naszego ministra jako przejaw arogancji władzy, nieliczącej się z obywatelami. Powiem więcej, jesteśmy instytucją utrzymywaną z podatków. To nie jest prywatny folwark. Każdy obywatel w tym kraju ma prawo zapytać, na co wydawane są pieniądze w takiej instytucji jak nasza. Zajrzyjcie sobie na muzealną stronę BIP. Ostatnie sprawozdanie finansowe pochodzi z 31 grudnia 2009 roku. Dlaczego nasze panie tak długo przewlekają sprawę powołania nowej rady pracowników? Oprócz niechęci do spotykania się z kimkolwiek, kto mógłby zadawać niewygodne pytania,  jak same przyznają, obawiają się, że wgląd w dokumenty finansowe mogłyby mieć osoby, które nie znają się na finansach! Rzeczywiście obawiam się, że nikt z nas zna się na kreatywnej księgowości, ale cztery działania mamy opanowane. Potrafimy czytać ze zrozumieniem i wyciągać wnioski. Podobnie jak tzw. przeciętny obywatel i płatnik podatków mamy prawo wiedzieć, np. skąd wzięto pieniądze na wszystkie te dywany na drugim piętrze (i dlaczego wnuczka ociemniałego Wita Stwosza prowadzi go do damskiej toalety?) i  co z fundraising gala diner na ryzalicie,  to był taki świetny pomysł! Czy inne nasze pomysły na zdobycie pieniędzy, wszystkie te dopinane i rozpinane plany i projekty prowadzone przez dział promocji, podzielą los fundraising gala diner? Jakie oszczędności przyniosła tzw. restrukturyzacja w zeszłym roku? Wiemy komu posłużyła i do czego, ale mnie interesują pieniądze (mimo że nie znam się na finansach). Prywatny właściciel może sobie pozwalać na fanaberie, bo firma jest jego własnością. Dyrektor instytucji utrzymywanej z publicznych pieniędzy nie może niszczyć czegoś, na co wszyscy pracowaliśmy latami, bo Muzeum nie jest jego własnością. To nie jest prywatny folwark dyrekcji, a tym bardziej folwark zwierzęcy.

kONFACELA

21/01/2012

Fundraising Gala Diner

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 01:53
Tags: , , , , , , , ,

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie z zewnątrz nie mogą zrozumieć, dlaczego niektórym z nas nie podoba się remont. Co jest złego w remoncie? Szczególnie, jeśli leje się z dachu, albo grzyb wypełza na ściany. No, ale u nas nie leje się z dachu.  A kiedy swego czasu remontowano dach i czyszczono ściany – nie zamknięto z tego powodu całego Muzeum!
Remont spowodował, że przestaliśmy istnieć w czyjejkolwiek świadomości. A my nie istniejemy dla siebie samych, ani tym bardziej po to, aby nasza pani vice-dyrektor mogła zaspokoić swoją wewnętrzną potrzebę szpachlowania, tylko dla tzw. szerokiej publiczności. Z powodu źle zaplanowanego remontu zniknęliśmy z mapy kulturalnej stolicy. Nie ma Muzeum Narodowego w Warszawie. W żadnych planach, w żadnych zapowiedziach na najbliższy rok. Inne muzea chwalą się swoimi planami wystaw, a my – a my robimy remont. Nawet GW nie pisze o nas inaczej niż w kontekście remontu, a to już jest upadek.
Nie zmienia to faktu, że nasze panie postanowiły przekuć remont w sukces medialny. Na ryzalicie, który na razie wygląda jak półtora nieszczęścia, to znaczy drewniana podłoga została zadeptana na amen, podwieszany sufit zdjęty, a ściany odsłonięte do gołego muru – będziemy mieli obiad dla naszych sponsorów i czynników – i to w same walentynki! Proponuję stoły na koziołkach pokryte folią bąbelkową, a do tego kubełki z farbą jako siedziska. Przy każdym  miejscu duże czerowne serduszko, i dużo, dużo pluszowych misiów na drucikach, powbijanych tu i ówdzie. A na ścianach będzie się wyświetlać film o historii Muzeum.
No cóż… każdy ma taki obiad, na jaki go stać. Kiedy dyrektor Luwru, Henri Loyrette wydawał jeden ze swoich obiadów dla wielkich tego świata (Lady Gaga nie została zaproszona), krytykowano go za zorganizowanie fundraising gala diner na tamtejszej ekspozycji rzeźby europejskiej. Aukcja dzieł sztuki przeprowadzona po tym obiedzie przyniosła Luwrowi 3,8 miliona euro. Ciekawe, co też przyniesie nasze Liaisons au Musée National…

KONFAcELA

Blog na WordPress.com.