M jak Muzeum

22/11/2011

Znowu Bitwa pod Grunwaldem

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 00:40
Tags: , , , , , , , , ,

Kiedy pomyślę, że ta nieszczęsna Bitwa mogła sobie spokojnie wisieć na ścianie przez następne kilkanaście lat… i nic by jej się nie działo, to mnie diabli biorą! Ale gdzie tam, trzeba było koniecznie zdjąć monstrum ze ściany i zacząć konserwować w złudnej nadziei wyjazdu do Niemiec… Nasza PPD (Pomylona Pani Dyrektor) na samym początku swojego pontyfikatu wypytywała pracowników, jak mogliśmy się zgodzić na wyjazd Bitwy dokądkolwiek… Tak jak to my byśmy o tym decydowali! Tak jakby do niej nie docierało, że to jej mistrz i poprzednik chciał koniecznie uszczęśliwić komisarza wystawy Drzwi w drzwi  – motywując to polską racją stanu! Żeby podkreślić swoje stanowisko pani dyrektor zapowiedziała surowo, że od tej pory Bitwa nigdy już nie opuści murów Muzeum – tak jakby to ona osobiście wybroniła Bitwę od wyjazdu!  Nie zmienia to faktu, że nagle Bitwa zaczęła jej zawadzać. Przyznaję, że jest to wyjątkowo duży obraz i  póki co leży i zajmuje całą podłogę, uniemożliwiając dalsze działania remontowe. Jemu też pewnie nienajlepiej robią te wszystkie wymiany okien w sąsiednich pomieszczeniach, całe to kucie i prucie ścian… Całe muzeum od strony hallu głównego pokrywa cienka warstwa białego pyłu… Nie zmienia to faktu, że nasza PPD (jest kilka możliwości odczytania dwóch pierwszych liter) musiała w końcu zajrzeć do kalendarzyka i dotarło do niej, że czas płynie i może tak się zdarzyć, że – nie zdążymy zarówno z Bitwą, jak i z remontem do maja przyszłego roku. Byłby skandal jak diabli. Już widzę nagłówki w gazetach, od Wyborczej poczynając, a na Dzienniku Polskim kończąc. O marnotrawieniu pieniędzy podatników, o kumoterstwie, nieudolności, niewydolności, niekompetencji i wielu innych. Przy tej okazji pojawi się wątek chybionych reform, nękania wybitnych specjalistów (powszechnie mówi się na to mobbing), odbijania sobie dawnych uraz na Bogu ducha winnych pracownikach… Pewnie dlatego pani dyrektor doszła do wniosku, że konserwacja SABOTUJE cały ten remont i specjalnie nie chce skończyć konserwowania monstrum, blokując dalsze rozwalanie wszystkiego naokoło… Poza tym konserwatorzy chcieliby, żeby Bitwa była odstawiona od sciany, co pozwalałoby na okresowe kontrole, ale na to nie chce zgodzić się nasz świetny projektant… a nie ulega watpliwości, że to on – i tylko on – tutaj decyduje… Tak czy inaczej pani dyrektor szuka sobie kozła ofiarnego na wypadek fiaska związanego z remontem…

Doskonale zdaję sobie sprawe, że wiele osób z zewnątrz postrzega Muzeum Narodowe w Warszawie jako zacofaną instytucją rodem z poprzedniej epoki, wymagającą gruntownych reform. No więc jutro będzie o pseudoreformach…

KoNFACELA

Reklamy

25/10/2011

Bitwa 2012

Filed under: M jak Muzeum — Konfacela @ 20:45
Tags: , , , , , , , , ,

To będzie pozytywny wpis. Naprawdę. Oczywiście chodzi o Bitwę pod Grunwaldem. Obecny sukces,  paradoksalnie, zawdzięczamy Piotrowskiemu, który – przejechał się na tejże Bitwie – próbując ją wypożyczyć do Berlina. Efektem tego wszystkiego była decyzja o konserwacji Bitwy. Jest to przedsięwziecie widowiskowe, budzące powszechną ciekawość głównie z racji sensacyjnej historii (Lorentz wywożący Bitwę pod bobmbami furmanką w 1939), z racji wymiarów tego dzieła i związanych z tym różnego rodzaju problemów.  Na całym świecie muzea pokazują konserwację in tractu, pokazują swoje zaplecze, jak to wszystko wygląda od kuchni. Na PKO BP zawisł znakomity baner z Bitwą z  naszym altreksem i zdjęciami konserwatorów. W telewizji wystąpiła dyrekcja kontaktowa, potargana niczym młoda dziewczyna, bredząc coś o nowym obrazie sztuki polskiej, który mielibyśmy zaproponować naszym widzom z okazji EURO 2012. Potem nasza rzeczniczka powiedziała o „pobudzającym” działaniu Bitwy i porównała je do piłki nożnej. Ponieważ wpis ma być pozytywny, więc nie będę komentowała.

Teraz krótko o solidarności. Nie ma wolności bez solidarności. Nie tylko nie da rady przeczekać tego całego balaganu z glową pod stołem, usprawiedliwiając swoje milczenie tym, że  nie we mnie biją. Rozumiem, ze nie wszyscy jeszcze dostali po głowie i póki co niektórzym wydaje się, że jakoś to będzie. Miało być pozytywnie, ale nie mogę inaczej – nie będzie jakoś,  jak już szanowni państwo wyjmą te swoje głowy z piasku czy też spod stołu, będzie za późno. Na bitwę i na wszystko inne.

KONFACELA

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.