M jak Muzeum

05/12/2013

Kaszki i laurki

Święta za pasem, no to świętujemy. Oprócz kaszki będą laurki, wszystke grzeczne sroczęta dostaną uścisk dłoni prezesa i dyplom. Kaszkę też, ale to już jak wiadomo nie wszyscy. To musi być radość!

Oprócz laurek i gratyfikacji Muzeum pospiesznie wydaje pieniądze podatnika na zakupy muzealiów. Problem w tym, że nie podchodzimy do tej sprawy merytorycznie, tylko przy tej okazji rozgrywamy swoje małe wojny, tak jak to było przy okazji tego nieszczęsnego Cybisa, co to go nasz naukawy chciał kupić dokad, na galerię? No cóż. Biedak przegrał w głosowaniu nie tyle ze względu na samo dzieło, co  na chęć zagrania mu na nosie. Wygrał bardzo przyjemny mebelek, który pewnie znajdzie swoje miejsce na innej galerii, albo gdzieś w magazynie, osobiście wolę sekretarę, problem polega na tym, ze potem ludzie mają wielką satysfakcję, że ach, jacy byliśmy solidarni, udało nam się utrącić zamiar zakupu kolejnego byleca wymyslonego przez naszego pana dyrektora. Ale przyjdzie czas, ze nasz naukawy przyniesie coś naprawdę ciekawego i – zamiast tego kupimy jakąś bzdurę. Ale może przeceniam naukawego, może nie ma się co martwić.

I jeszcze na koniec, panie Anie, co się z wami dzieje, te wszystkie przeprowadzki i przenosiny, o co tutaj znowu chodzi?! Co to za pacyfikacja i rekonstrukcja, żeby nie powiedzieć restrukturyzacja? No właśnie,  w zeszłym poście pisałam, ze milczenie ludzi przyzwoitych jest przyzwoleniem na czynienie zła, ze tak luźno przetłumaczę. I tutaj to na to wygląda.

KOnfaceLA

Reklamy

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.