M jak Muzeum

18/04/2013

Adonis czyli piękny system kontroli

Nie mam wątliwosci, że to, co nas czeka, nikomu się nie podoba, bo nikt tego nie rozumie. Włącznie z panią dyrektor, co też sama przyznała i trudno jej się dziwić. Zastosowanie systemu kontroli zarządczej w naszym muzeum i to w niedalekiej, dającej się przewidzieć przyszłości jest wynikiem zalecenia naszego organizatora czyli MKiDN. A MKiDN, w końcu bardzo poślednie i mało ważne ministerstwo zostało do tego zobligowane i to specjalną ustawą – przez bardzo ważne Ministerstwo Finansów. Wyjaśnijmy sobie jeszcze jedno. Ten system kontroli ma zastąpić i rozszerzyć dawne pojęcie kontroli finansowej. No. Uznano jednak, że sama kontrola finansowa nie wystarczy, trzeba zreformować sposób myslenia o finansach i rozciągnąć go na całą jednostkę budżetową. Fakt ten wyjasnia, dalczego wdrażaniem nowego systemu miałaby się zająć nasza znakomita księgowa.

Przynudzam, prawda?

Niestety, za tym przynudzaniem kryje się kolejna reforma, której zostanie poddana nasza ulubiona instytucja. Nasi panowie z rady powierniczej stwierdzili, że muzeum jest zarządzane w sposób anachroniczny. Dlatego też zalecili nam wprowadzenie systemu, który będzie nas kontrolował w sposób wymierny i zrozumiały dla najgłupszego urzędnika w ministerstwie. W tabelce w takiej małej rubryczce  na dole strony wyjdzie, czy się nadajemy, czy nie. Problem kontrolowania pracowników merytorycznych w takiej instytucji jak nasza zawsze dręczył tych wszystkich urzędników, którzy nie mają pojecia, co tak naprawdę robi się w muzeum. A tu proszę – system Adonis – system tabelek – i wszystko będzie wiadomo! Dowiemy się w końcu, co robi ten pan od łyżek i ta pani od malarstwa, wtedy kiedy nie wpisują do mony! Koniec z piciem herbaty, do tabelek! Nasz audytor od siedmiu boleści i doradca naszego ministra już o to zadba, żebyśmy się nie nudzili, w końcu ktoś nas podliczy i ureguluje.  Patrz rubryka na dole.

KOnfaCELA

RUBRYKA NA DOLE: Co robiłeś dzisiaj w pracy? Czy czytaleś gazetę? Jaką? Czy nie wydłużałeś przerwy śniadanowej (ile razy i jak bardzo?).  Czy odbierałeś prywatne maile? (ile razy?). Z kim rozmawiałeś przez telefon?  O czym? I jak bardzo? Ile i komu? Po co? I najważniejsze, ILE RAZY?  No to my już Państwu już dziękujemy!

06/02/2013

Nabytki i ubytki

Tak się składa, że nie mogę przestać pisać o naszym odmienionym dziale oświatowym. Jak wiadomo mamy nową kierowniczkę działu oświatowego, której jedynym doświadczeniem w zakresie popularyzacji sztuki są jakieś szkolenia dla wychowawców kolonijnych… A ten tekst, zapewne żywcem zacytowany z listu motywacyjnego, jakoby sztuką była jej pasją! Dziewczyna do tej pory zajmowała się głównie handlową stroną naszego szlachetnego zawodu, czy to oznacza, że dział oświatowy będzie teraz coś sprzedawał albo kupował? Będziemy doradzać zwiedzającym, najlepiej uczniom gimnazjów, w co mają zainwestować? Nie znam dziewczyny, być może będzie świetnym pracownikiem. Ale to, co wiemy o niej do tej pory, nie jest najlepszą rekomendacją.

Było o nabytkach, teraz będzie o ubytkach. Ubył nam znakomity pracownik działu inwentarzy, swego czasu zastępca głównego inwentaryzatora. Nie został zwolniony, złożył wymówienie. Jak mówią, nie wytrzymał różnych szykan, chociażby takich jak pozbawienie go własnego pokoju. Facet był niewątpliwie trudny w kontaktach, ale zajmował się rzeczami, na których nikt inny poza nim nie ma zielonego pojęcia. Bal się zacznie, jak u wrót muzeum pojawią się różni dawni właściciele, od arystokracji poczynając, a na przedstawicielach narodu wybranego kończąc. Ciekawe, kto tym wszystkim będzie się zajmował? A może zatrudnimy na jego miejsce jakiegoś specjalistę od promocji?

Na koniec dodam, że na galerii sztuki XX wieku ciągle śmierdzi, a jest to główny trakt komunikacyjny w tym muzeum. Poza tym, jak się wchodzi, jakiś facet na wideo wyje jak opętany, wyje bez ustanku, w poniedziałki i podobno również w nocy. Mam nieprzyjemne wrażenie, że żyjący byli więźniowie obozów koncentracyjnych niekoniecznie identyfikują się z tym dziełem sztuki…

KOnfacela

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.